<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420</id><updated>2012-01-01T19:03:25.251+01:00</updated><category term='zainspirowane książką'/><category term='roślinki'/><category term='my'/><category term='wakacje'/><category term='rysunki'/><category term='cztery pory roku'/><category term='znajomki'/><category term='wiersze'/><category term='misiaki'/><category term='święto'/><category term='zwierzaki'/><title type='text'>Marchew</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>54</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-4222691784540784268</id><published>2011-12-27T16:52:00.000+01:00</published><updated>2011-12-27T16:52:36.994+01:00</updated><title type='text'>.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-NVHLt94jxmM/TvnohoaoHrI/AAAAAAAAARI/KbNmPF9ebgQ/s1600/PB030006.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-NVHLt94jxmM/TvnohoaoHrI/AAAAAAAAARI/KbNmPF9ebgQ/s320/PB030006.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-jFB-1o5rbcQ/TvnorMm2ubI/AAAAAAAAARQ/5MJhtg6igoI/s1600/PB030045.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-jFB-1o5rbcQ/TvnorMm2ubI/AAAAAAAAARQ/5MJhtg6igoI/s320/PB030045.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-4222691784540784268?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/4222691784540784268/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2011/12/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/4222691784540784268'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/4222691784540784268'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2011/12/blog-post.html' title='.'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-NVHLt94jxmM/TvnohoaoHrI/AAAAAAAAARI/KbNmPF9ebgQ/s72-c/PB030006.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-8859193120242217838</id><published>2011-12-07T19:42:00.000+01:00</published><updated>2011-12-07T19:42:23.350+01:00</updated><title type='text'>part of the mystery</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-30TSg4ozxKU/Tt-su746xJI/AAAAAAAAAQ8/350sHJ8Keuc/s1600/P3260194.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-IbpwuSpBFW8/Tt-sVp-qS9I/AAAAAAAAAQ0/BfWUvS2gSjc/s1600/P7230061.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-IbpwuSpBFW8/Tt-sVp-qS9I/AAAAAAAAAQ0/BfWUvS2gSjc/s1600/P7230061.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;P. pojechał do kolegi. Cisza i ja. I jest cudnie. Dobrze mieć odrobinę czasoprzestrzeni tylko dla siebie. W zasadzie nie ma ciszy, choć jest bardo spokojnie. Dzisiejszy plebiscyt wygrał Mozart, także godzinę mam z głowy. W kolejce czeka Schubert i mój ulubiony Vivaldi. Do tego bujany fotel, przytłumiony blask lampy solnej i perspektywa czytania dobrej książki. Nic nie muszę, nigdzie się nie spieszę. Totalne odprężenie i duchowy spokój. Fifek chyba też odbiera kojący wpływ takiej scenerii. Leży do góry brzuszkiem, wystawił dolne ząbki i przysypia. Mozart podobno ma rewelacyjne właściwości odprężające i rozwijające dla nienarodzonych jeszcze dzieci. Ciekawe czy Fifek też skorzysta i zmądrzeje. Nie żeby był ostatnim tumanem i tak widać pewne postępy, ale gdyby tak jeszcze&amp;nbsp; trochę ... Na pewno mu nie zaszkodzi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W życiu tak mi się wszystko poukładało, że czuję w tym dzieło Opatrzności. Logicznie myśląc, to sama na wszystko sobie zapracowałam. Wszystko było przemyślane i zaplanowane. Ale to za mało. Nie wierzę, żeby to wystarczyło. Czuwa nad nami Anioł. Wszystko jest tak jak chciałam. Nawet jeśli mam jakiś problem, to potem okazuje się, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Teraz kiedy coś się nie udaje, wiem, że muszę tylko zaufać w sens takiej rzeczywistości i spokojniej podchodzę do niepowodzeń. Chociaż czasem zaczynam się bać, że jest zbyt pięknie... że "nic nie może przecież wiecznie trwać, co zesłał los trzeba będzie stracić." To niemądre, wiem. Więc jestem wdzięczna za każdy dzień, jakby miał być ostatnim. A o jutrze nie myślę. Chyba, że w bajkowym zabarwieniu - i żyli długo i szczęśliwie. Jak na razie sprawdza się. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P. ostatnio ciągle mnie zadziwia i zaskakuje. Oczywiście pozytywnie. Zadziwia mnie coraz większym przywiązaniem do mnie, tym, że tak bardzo o mnie dba i troszczy się, żeby wszystko było ok. Jakby jego największym powołaniem w życiu było wywołać na mojej twarzy jak najwięcej uśmiechów. I wtedy jego oczy też się śmieją. Nawet na naszych pierwszych randkach ( o matko! co za zamierzchłe czasy wywlekam) nie było tak dobrze. Nigdy nie sądziłam, że mogłabym komuś powierzyć się tak bezgranicznie. A jemu udało się mnie oswoić. &lt;br /&gt;&lt;div style="color: purple;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: purple;"&gt;&lt;b&gt;"Sometimes we try too hard to please&lt;br /&gt;We should let love come naturally&lt;br /&gt;And sometimes I don't know&lt;br /&gt;Just what you really do to me&lt;br /&gt;That is O.K.&lt;br /&gt;Cuz it's all part of the mystery"&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: purple;"&gt;&lt;b&gt;Ace of base "Always have, always will" &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-8859193120242217838?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/8859193120242217838'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/8859193120242217838'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2011/12/part-of-mystery.html' title='part of the mystery'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-2070659319999308435</id><published>2011-06-28T12:54:00.003+02:00</published><updated>2011-06-28T13:31:42.541+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zainspirowane książką'/><title type='text'>Czas....</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-J_LUHlmVXdw/Tgm6m8tVybI/AAAAAAAAAQw/nmnT5Nm2I8o/s1600/P6280004.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5623230788042869170" src="http://4.bp.blogspot.com/-J_LUHlmVXdw/Tgm6m8tVybI/AAAAAAAAAQw/nmnT5Nm2I8o/s400/P6280004.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: left; height: 400px; margin: 0 10px 10px 0; width: 300px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;-Niech pan zaczeka, jeśli łaska, jeśli panu czas pozwala.&lt;br /&gt;- O, czas mi pozwala, mój czas należy tylko do mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Idiota" F.Dostojewski&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A do kogo należy nasz czas? Czas to pieniądz, więc sprzedajemy go na prawo i na lewo. Temu kto da więcej. A później biadolimy, że nie mamy czasu na nic, albo co gorsza dla nikogo. Jak co roku o tej porze roku przypominam sobie jaki to luksus mieć czas. Móc się nim dzielić z innymi, lub po prostu zająć się trochę sobą, domem. Nareszcie mój czas należy tylko do mnie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cc0000;"&gt;Zegary co godzinę odmierzają nam życie...&lt;br /&gt;... a my zostańmy obok, a my zostańmy tu! &lt;span style="font-style: italic;"&gt;PP Outsider&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-2070659319999308435?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/2070659319999308435/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2011/06/czas.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/2070659319999308435'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/2070659319999308435'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2011/06/czas.html' title='Czas....'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-J_LUHlmVXdw/Tgm6m8tVybI/AAAAAAAAAQw/nmnT5Nm2I8o/s72-c/P6280004.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-1184682456992946292</id><published>2011-06-24T14:42:00.000+02:00</published><updated>2011-06-24T15:22:26.545+02:00</updated><title type='text'>Grasz w zielone ?</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/--9ujgvkVw7A/TgSPglzmC-I/AAAAAAAAAQo/mqxGbp3QHHI/s1600/P6230346.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/--9ujgvkVw7A/TgSPglzmC-I/AAAAAAAAAQo/mqxGbp3QHHI/s320/P6230346.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621776024932322274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-1184682456992946292?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/1184682456992946292/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2011/06/grasz-w-zielone.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/1184682456992946292'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/1184682456992946292'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2011/06/grasz-w-zielone.html' title='Grasz w zielone ?'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/--9ujgvkVw7A/TgSPglzmC-I/AAAAAAAAAQo/mqxGbp3QHHI/s72-c/P6230346.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-8208907312603323094</id><published>2010-11-12T20:56:00.003+01:00</published><updated>2010-11-12T21:23:46.167+01:00</updated><title type='text'>Highway to heaven</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/TN2htx5Sf-I/AAAAAAAAAQU/2T6U0Jxm270/s1600/PA230236.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/TN2htx5Sf-I/AAAAAAAAAQU/2T6U0Jxm270/s320/PA230236.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5538760924595388386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Rozpędziło się to nasze życie. Z każdym dniem coraz bardziej doceniam chwile ciszy i spokoju, a tych jest jak na lekarstwo. Miał być dzisiaj koncert - SDM. Ale nie wyszło - życie. Za to jest s p o k ó j. Dopiero zaczynam odkrywać, że z samodzielnością jest jak z wiedzą. Im więcej jej zdobywasz, tym bardziej sobie uświadamiasz jak niewiele jej zdobyłeś do tej pory i ile jeszcze jest przed Tobą.  Jesteśmy na etapie szukania mieszkania. Na razie idzie jak po grudzie. Mnóstwo ofert, ale żadnej konkretnej, która by nam odpowiadała. W pracy też mało fajnie. Mnóstwo obowiązków. Nawet nie chce mi się rozwijać tego tematu, już i tak wystarczająco mnie przytłaczają. Znikome wolne chwile zabiera nam wychowanie naszego szczeniaka, który jak to szczeniak wiele się musi nauczyć, ale ku naszej uciesze wykazuje się przebłyskami inteligencji i gotowością do współpracy. Za dwa tygodnie obrona. Pora zakończyć kolejny etap w życiu. Dziwnie jest się nie uczyć. Dziwnie jest nie być studentką.&lt;br /&gt;Jakiś jasny promyk? A jakże! Miło jest kłaść się spać z przeczuciem, że jakoś dotarło się do tej pory dnia. Że  cały ten trud zaowocuje. W pracy choćby niewielką pochwałą, całusem męża za obiad i pozytywną reakcją szczeniaka na wydaną komendę. Mimo tej całej udręki i umordowania, żeby wszystko zgrać ze sobą i wszędzie dawać z siebie jak najwięcej, czerpię z tego satysfakcje.  (Szczeniak zrobił właśnie rundkę po przedpokoju i nie zaimał do siebie żadnego buta ! BRAWO!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wraz z marketami odliczam czas do świąt. Mam już nawet kalendarz adwentowy. Niektórzy twierdzą, że to nie sztuka dotrwać do świąt otwierając tylko jedno właściwe okienko z czekoladką na dzień jeśli w tym samym dniu zajada się innymi słodyczami, ale co oni o tym mogą wiedzieć??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swoją drogą zrobiłam się... hmmm.. krąglęjsza i może rzeczywiście jedna mała czekoladka na dzień powinna mi wystarczyć? I sama nie wiem, który z filmów bardziej mi przypominają tego typu rozważania? Dziennik Bridget Jones czy może raczej Mission Impossible ?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-8208907312603323094?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/8208907312603323094/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/11/highway-to-heaven.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/8208907312603323094'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/8208907312603323094'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/11/highway-to-heaven.html' title='Highway to heaven'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/TN2htx5Sf-I/AAAAAAAAAQU/2T6U0Jxm270/s72-c/PA230236.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-5168697080433572552</id><published>2010-08-29T08:43:00.015+02:00</published><updated>2010-08-29T09:38:09.501+02:00</updated><title type='text'>Final countdown</title><content type='html'>Zostało nam siedem dni dopinania wszystkiego na ostatni guzik i siedem dni wzajemnego wspierania się, żeby nie zwariować z nerwów. Wczoraj zakończyły się wakacje, na koncert nie zdążyliśmy, ale zabawę mieliśmy przednią, poza tym z okna mojego kochanego przyszłego męża zdążyliśmy obejrzeć końcówkę pokazu sztucznych ogni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas na podsumowanie ostatnich panieńskich wakacji. Praca mgr dalej mnie męczy, choć jestem na jej finiszu, to jednak padła i leży.  Po raz pierwszy w życiu nie zdążyłam się znudzić.  Wyjazdy choć nie dalekie, to jednak częste i czasem dawały w kość. Odwiedziłam Kraków, Lublin, Kazimierz Dolny, Nałęczów, Zagłębocze oraz Zagorzyce Górne ;) Drugie tyle podróży przeżyliśmy planując, miały być Bieszczady, Malbork, a nawet Trójmiasto. Nie wypaliło, nic nie szkodzi. Przyjdzie na nie czas. Był koncert, który bardziej zachwycił mnie zachowaniami ludzi w grupie niż samą muzyką. Były grile i zwykłe wyjścia na piwa. Nie wspomnę innych alkoholi wypitych w zaciszu domowym. Było dużo, dużo zakupów ! (które stały się źródłem niepokoju mojego przyszłego męża) (O.K. nie zakupy tylko moje zachowanie przed nimi i w trakcie - ale zakupy dają mi szczęście i nie potrafię tego ukryć) Były dwa śluby i wesela znajomków - którym życzymy pomyślności na nowej drodze życia :* Były przygotowania do ślubu i liczne odwiedziny rodziny i przyjaciół na tą uroczystość. Było pięknie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W piątek moje wariatki (Gosiaq, Iwonka, Monia, Kapustka i siostry K.)  przygotowały mi panieński :D Dziękuję każdej z Was z osobna  za wkład w organizację i każde słowo wsparcia i dedykuję całusa :*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec gadania - niech przemówią obrazy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoGE9I5abI/AAAAAAAAAOs/Pw8LmyQMuLQ/s1600/P7310062.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoGE9I5abI/AAAAAAAAAOs/Pw8LmyQMuLQ/s320/P7310062.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510723776242346418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja kochana Matka Chrzestna ze swoją szaloną jamniczką&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoG_BM6c3I/AAAAAAAAAO0/N2koFD3Xc34/s1600/03_grupowe_0026.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 212px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoG_BM6c3I/AAAAAAAAAO0/N2koFD3Xc34/s320/03_grupowe_0026.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510724773765346162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ślub Mateusza i Ilony 25.06.2010&lt;br /&gt;:*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoLesea__I/AAAAAAAAAPs/ZKK53hmcGwU/s1600/P7030488.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoLesea__I/AAAAAAAAAPs/ZKK53hmcGwU/s320/P7030488.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510729716003962866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nasze kochane Bujaczki 03.07.2010&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoH3NYiitI/AAAAAAAAAO8/Qras5siYQG8/s1600/P6210260.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoH3NYiitI/AAAAAAAAAO8/Qras5siYQG8/s320/P6210260.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510725739108010706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Iwonobudki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoIiunt_EI/AAAAAAAAAPE/LV04w1VrFco/s1600/P8050216.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoIiunt_EI/AAAAAAAAAPE/LV04w1VrFco/s320/P8050216.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510726486764420162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kazimierz Wielki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoJjHSaotI/AAAAAAAAAPU/Ov_tet9wvSs/s1600/P8050280.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoJjHSaotI/AAAAAAAAAPU/Ov_tet9wvSs/s320/P8050280.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510727592897585874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nałęczów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoKKc_BeDI/AAAAAAAAAPc/imUrDf9TfLc/s1600/P8080471.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoKKc_BeDI/AAAAAAAAAPc/imUrDf9TfLc/s320/P8080471.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510728268736722994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zagłębocze&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoK1WZKEVI/AAAAAAAAAPk/_O2a3UN6WGk/s1600/P1000835.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoK1WZKEVI/AAAAAAAAAPk/_O2a3UN6WGk/s320/P1000835.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510729005701665106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Lublin&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoMKsr9GFI/AAAAAAAAAP0/ehfsnBoSlB8/s1600/P7170070.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoMKsr9GFI/AAAAAAAAAP0/ehfsnBoSlB8/s320/P7170070.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510730471974967378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kamionka....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoMjcqFeSI/AAAAAAAAAP8/D7yPZ_P_9Yo/s1600/P7170143.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoMjcqFeSI/AAAAAAAAAP8/D7yPZ_P_9Yo/s320/P7170143.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510730897168890146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;i Zagorzyce Górne :) piękne widoki, ale mnóstwo robactwa, Fenistil zawsze pod ręką!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoNfJMTsiI/AAAAAAAAAQE/Yu4FY5K5_1Y/s1600/P8270126.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoNfJMTsiI/AAAAAAAAAQE/Yu4FY5K5_1Y/s320/P8270126.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510731922735870498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Panieński!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoN2rtDR8I/AAAAAAAAAQM/zsOk-5utAIM/s1600/P8270033.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoN2rtDR8I/AAAAAAAAAQM/zsOk-5utAIM/s320/P8270033.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510732327137003458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-5168697080433572552?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/5168697080433572552/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/08/final-countdown.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/5168697080433572552'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/5168697080433572552'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/08/final-countdown.html' title='Final countdown'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/THoGE9I5abI/AAAAAAAAAOs/Pw8LmyQMuLQ/s72-c/P7310062.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-377964870531576460</id><published>2010-07-20T12:24:00.005+02:00</published><updated>2010-07-20T15:30:26.974+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zainspirowane książką'/><title type='text'>Dobry mężczyzna</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/TEWkv-tLTaI/AAAAAAAAAOc/MEXrf8U1xFA/s1600/P7110032.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/TEWkv-tLTaI/AAAAAAAAAOc/MEXrf8U1xFA/s320/P7110032.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5495980064468848034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale chciała dobrego mężczyzny, a nie wyglądającego idealnie. A u dobrego mężczyzny pasja łączyła się z trzeźwym myśleniem. Dobry mężczyzna stawiałby kobietę na pierwszym miejscu, przed pracą i przed własnym ego.&lt;br /&gt;Susan Donovan &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dziewczyna sponsora&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-377964870531576460?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/377964870531576460/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/07/dobry-mezczyzna.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/377964870531576460'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/377964870531576460'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/07/dobry-mezczyzna.html' title='Dobry mężczyzna'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/TEWkv-tLTaI/AAAAAAAAAOc/MEXrf8U1xFA/s72-c/P7110032.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-1710857688324327595</id><published>2010-07-14T10:52:00.004+02:00</published><updated>2010-07-20T15:27:52.095+02:00</updated><title type='text'>Dla nas...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/TEWkTbsP-3I/AAAAAAAAAOU/5lR3Bh6StWs/s1600/02_impreza_0160.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 400px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/TEWkTbsP-3I/AAAAAAAAAOU/5lR3Bh6StWs/s400/02_impreza_0160.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5495979574033382258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;brak muzyki to nie problem. Nam muzyka w sercach gra.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-1710857688324327595?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/1710857688324327595/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/07/dla-nas.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/1710857688324327595'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/1710857688324327595'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/07/dla-nas.html' title='Dla nas...'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/TEWkTbsP-3I/AAAAAAAAAOU/5lR3Bh6StWs/s72-c/02_impreza_0160.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-7996577080845922782</id><published>2010-06-14T21:04:00.003+02:00</published><updated>2010-06-14T21:14:06.974+02:00</updated><title type='text'>I'm taking it at  face value</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://unitedfamiliesinternational.files.wordpress.com/2009/11/marriage.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 388px; height: 309px;" src="http://unitedfamiliesinternational.files.wordpress.com/2009/11/marriage.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"But love, I've come to understand, is more than three words mumbled before bedtime.Love is sustained by action, a pattern of devotionin the things we do for each other every day" &lt;/span&gt;Nicholas Spartks &lt;span style="font-style: italic;"&gt;The wedding&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;img src="file:///C:/Users/AGNIES%7E1/AppData/Local/Temp/moz-screenshot.png" alt="" /&gt;&lt;img src="file:///C:/Users/AGNIES%7E1/AppData/Local/Temp/moz-screenshot-1.png" alt="" /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-7996577080845922782?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/7996577080845922782/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/06/im-taking-it-at-face-value.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7996577080845922782'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7996577080845922782'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/06/im-taking-it-at-face-value.html' title='I&apos;m taking it at  face value'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-1361056961685957859</id><published>2010-06-03T06:18:00.006+02:00</published><updated>2010-06-03T06:37:35.434+02:00</updated><title type='text'>Złośliwość</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/TAcutySxe3I/AAAAAAAAAN0/zn8E1459fA0/s1600/P5100150.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/TAcutySxe3I/AAAAAAAAAN0/zn8E1459fA0/s320/P5100150.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5478398835849001842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem skąd we mnie ten niczym nie usprawiedliwiony optymizm i to jeszcze o tej godzinie. Najprawdopodobniej jeszcze się nie obudziłam. Swoją drogą jak można się budzić o tej godzinie, kiedy w końcu ma się dzień wolny. Przyzwoitość nakazuje się wyspać. A ja nie mogę. W ferworze tego zadowolenia gotowa jestem sobie zaplanować całe miesiące do przodu, tylko jeszcze z nikim na nic konkretnie się nie umawiam mając nadzieję, że po prostu mi przejdzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak zwykle przegapiłam wiosnę. Już czerwiec,  a ja dopiero teraz mam czas się rozejrzeć dookoła. W zasadzie, to tylko na to mam czas. I tak sobie obiecuję, że za rok będzie inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/TAcvT1-cxcI/AAAAAAAAAN8/PVTZFu81oNA/s1600/P5230166.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/TAcvT1-cxcI/AAAAAAAAAN8/PVTZFu81oNA/s320/P5230166.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5478399489672529346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ślimak spokojnie mógłby zostać motywem przewodnim opowieści o pisaniu mojej pracy mgr. To samo tempo. Co prawda mam plan teraz trochę ją podgonić, ale nie oszukujmy się. Ile z moim planów doczekało realizacji ?? Tak to już jest z ludźmi, którzy są z siebie zadowoleni jak już coś wymyślą, a resztę pozostawiają losowi nader często używając słów: jutro, kiedyś, jakoś, zobaczy się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/TAcwuSumtqI/AAAAAAAAAOE/OGwogb6k2IA/s1600/P5230191.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/TAcwuSumtqI/AAAAAAAAAOE/OGwogb6k2IA/s200/P5230191.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5478401043578926754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Generalnie znowu czuję się jak marionetka w rękach czasu. To tu, to tam. Zawsze jest coś na już, albo na wczoraj. W chwili obecnej mam do tego stopnia dość wszystkiego, że przyjemność sprawiają mi jedynie obowiązki związane ze ślubem. Niedługo wybieramy się po obrączki ! ;D Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to już pod koniec lipca zacznę wakacje... Nie mogę się doczekać. A po drodze mamy jeszcze dwa wesela do obhulania. Zobaczymy co pamiętamy z kursów tańca.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-1361056961685957859?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/1361056961685957859/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/06/zosliwosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/1361056961685957859'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/1361056961685957859'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/06/zosliwosc.html' title='Złośliwość'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/TAcutySxe3I/AAAAAAAAAN0/zn8E1459fA0/s72-c/P5100150.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-8759009732775308432</id><published>2010-04-27T08:15:00.006+02:00</published><updated>2010-04-27T08:31:56.703+02:00</updated><title type='text'>Akcja mobilizacja</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S9aBNxEc7jI/AAAAAAAAANE/70pMsLYZG0o/s1600/P4230015.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S9aBNxEc7jI/AAAAAAAAANE/70pMsLYZG0o/s400/P4230015.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464697271370968626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;dużo dużo pracy ....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielu studentów zaczynających ostatni rok studiów ma taki sprytny plan jak się nie namęczyć a napisać pracę. Przeważnie zakładają sobie pisać dwie strony dziennie. A i tak kończą pisząc całą pracę w tydzień lub dwa i to na styk z deadlinem. Jako, że zbliża się maj zaobserwowałam wzmożoną mobilizację, która jak na razie ogranicza się do gorączkowych pytań " jak tam twoja praca ? " i równie zdawkowych odpowiedzi "leży i kwiczy".&lt;br /&gt;Czas powtarzać niczym mantrę "zdążę napisać moją pracę dyplomową, napiszę, napiszę". Tego posta traktuję jak ćwiczenie na rozgrzewkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O pracy zawodowej pisać nie będę. Przecież nie chodzi o to żeby się katować, prawda? Z newsów &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S9aEUgiB_FI/AAAAAAAAANc/jgoez5MpekE/s1600/P4230016.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S9aEUgiB_FI/AAAAAAAAANc/jgoez5MpekE/s200/P4230016.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464700685725596754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;wspomnę tylko, że razem z Wąziutkim na jakieś dwa tygodnie staliśmy się businesswoman i businessmanem. Ja zamierzam kupić rower, bo zaczyna się sezon rowerowy. Na razie nie pytam się kiedy mam zamiar na nim jeździć, ani też gdzie mam zamiar go schować. Zbędne. Łódź przeżyłam, nawet udało mi się nie wydać wszystkich pieniędzy - sukces.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zdjęciu jaszczurka i widoczek z Pustkowa - byłam tam w piątek z pocztem sztandarowym. A tu jeszcze dwie znajome osoby, które tam przyłapałam ;) &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S9aECN_XaCI/AAAAAAAAANU/iGHyAk9gx6E/s1600/P4230042.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S9aECN_XaCI/AAAAAAAAANU/iGHyAk9gx6E/s200/P4230042.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464700371510716450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S9aDxep4H5I/AAAAAAAAANM/mQU3h7-KUYQ/s1600/P4230022.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 150px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S9aDxep4H5I/AAAAAAAAANM/mQU3h7-KUYQ/s200/P4230022.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464700083926212498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-8759009732775308432?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/8759009732775308432/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/04/akcja-mobilizacja.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/8759009732775308432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/8759009732775308432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/04/akcja-mobilizacja.html' title='Akcja mobilizacja'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S9aBNxEc7jI/AAAAAAAAANE/70pMsLYZG0o/s72-c/P4230015.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-6254490185974610769</id><published>2010-04-20T10:38:00.005+02:00</published><updated>2010-04-20T11:17:03.952+02:00</updated><title type='text'>Jest taka stara myśl,</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S81wlS_VQEI/AAAAAAAAAM0/6oi6gPmRyxU/s1600/P4190432.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S81wlS_VQEI/AAAAAAAAAM0/6oi6gPmRyxU/s320/P4190432.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5462145709125222466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;zakrawająca o paradoks, że pracowici ludzie mają czas na wszystko. I tak nie do końca się z tym zgadzam, bo ostatnio pracuję coraz więcej, ale bynajmniej czasu wcale nie mam proporcjonalnie więcej. Jak na złość ta wredna rozpieszczona część mojego ja dopomina się o wolne i o rozrywkę kompletnie ignorując fakt, że dorośli nie odpoczywają kiedy chcą,  tylko kiedy czas im na to pozwala. Moje wredne rozpieszczone ja nie jest przyzwyczajone pytać się o pozwolenie nawet jeśli chodzi po czas, więc bezczelnie przemyca minuty, godziny na czytanie książek ( BA! nawet całej serii Emily Giffin, na szczęście dla reszty sfer mojego życia czytam czwartą - ostatnią z książek jej autorstwa, które są dostępne w Polsce - jakby nie było są rewelacyjne i polecam je całą sobą) bądź też odnawianie co starszych pasji - ostatecznie planowanie po raz setny przyszłości. Wyszukiwanie kursów i szkoleń. Zaprawdę powiadam, nikt mnie tak nie męczy jak ja samą siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedynym pocieszeniem dla mojego napiętego grafiku jest fakt, ze wiosna tego roku kompletnie dała ciała. Nie dość, że przyszła późno to i nie rozpieszcza temperaturą. Odpada opalanie i dzięki temu znośniej jest poświęcić czas na coś pożyteczniejszego ( chociaż sam fakt, że tu piszę jest oznaką wielkiej wyobraźni jak zmarnować czas - na to pomysłów nigdy mi nie braknie). Tydzień żałoby  w mediach skutecznie odpychał mnie od telewizora i tu znowu zaoszczędziłam parę dodatkowych chwil.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Była wyprawa i las i spacery i żarty i znów poczułam się jak na jednych z pierwszych randek i znów poczułam się jak w liceum ;)  Jeśli człowiek ma tyle lat na ile się czuje, to rzeczywiście nie powinno mnie dziwić, że znowu pani w sklepie pytała o dowód gdy kupowałam whiskacza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z cyklu przygotowania do ślubu ( a to już za...  137 dni) mamy za sobą spotkanie swatów. Pojedli, popili, pogadali, czyli według planu. Teraz czas na szukanie fryzjera ( sam fakt, że rezerwacji trzeba dokonywać na kilka miesięcy przed ślubem napawa mnie przerażeniem i pewnym zdziwieniem uświadamiając, że organizacja ślubu jest jeszcze większym szaleństwem niż samo zawarcie związku małżeńskiego) i zamawianie zaproszeń. Skarbek dzielnie towarzyszy mi w organizacji tego wszystkiego i mówi, że nie może się już doczekać ślubu. Nie wiem tylko, czy rzeczywiście wyraża to jego prawdziwe pragnienia rozpoczęcia wspólnego życia, czy może jest już po prostu zmęczony tym wszystkim. A może jedno i drugie.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S81w32YC0vI/AAAAAAAAAM8/dKGN0qPV7y4/s1600/P4190435.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S81w32YC0vI/AAAAAAAAAM8/dKGN0qPV7y4/s320/P4190435.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5462146027861758706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-6254490185974610769?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/6254490185974610769/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/04/jest-taka-stara-mysl.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/6254490185974610769'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/6254490185974610769'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/04/jest-taka-stara-mysl.html' title='Jest taka stara myśl,'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S81wlS_VQEI/AAAAAAAAAM0/6oi6gPmRyxU/s72-c/P4190432.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-957571023632643772</id><published>2010-04-03T22:58:00.001+02:00</published><updated>2010-04-03T23:25:23.724+02:00</updated><title type='text'>Marchwiowego Alleluja ;D</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S7ewq_20NLI/AAAAAAAAAMs/L8x-v9E32EU/s1600/P4030260.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S7ewq_20NLI/AAAAAAAAAMs/L8x-v9E32EU/s320/P4030260.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456023726324987058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 153, 0);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Drodzy nieliczni odwie dza jący,&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;u mnie już Święta, przed chwilą wróciłam z mszy rezurekcyjnej, więc śmiało mogę świętować.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Życzę każdemu głębokiej wiary, szczerej miłości i żywej nadziei, bo te trzy wystarczą do pełnego szczęścia. Życzę odrodzenia w zmartwychwstaniu Chrystusa i nie zmarnowania kolejnej szansy na to, by będąc umocnionym Jego siłą poprawić w swoim życiu, coś co nie raz odkłada się na później. Samozaparcia w realizowaniu tych celów oraz siły i spokoju ducha aby nie ustawać w stawaniu się lepszym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 51, 0);"&gt;Happy Easter Day !!-&lt;/span&gt; bo bez angielskiego, to by nie było ;P&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-957571023632643772?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/957571023632643772/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/04/marchwiowego-alleluja-d.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/957571023632643772'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/957571023632643772'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/04/marchwiowego-alleluja-d.html' title='Marchwiowego Alleluja ;D'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S7ewq_20NLI/AAAAAAAAAMs/L8x-v9E32EU/s72-c/P4030260.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-7363398429312137449</id><published>2010-03-31T12:28:00.000+02:00</published><updated>2010-03-31T12:35:34.299+02:00</updated><title type='text'>Uczymy się całe życie..</title><content type='html'>ok nie mam nic przeciwko, ale żeby ciągle tego samego ?? Chciałam dodać tylko linka i zanim dotarłam do tej funkcji poznałam dżylion innych. I niby to jest banalne i niektórzy mogą się dziwić, jak można przez pół godziny szukać opcji dodaj linka - MOŻNA. Kiedy już się znajdzie odpowiedź, to zawsze wydaje się banalna i oczywista.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U mnie pomału i po staremu. Dalej zdarzają się chore jazdy, ale w miarę potrafię je ignorować i dopóki nie wypuszczam ich z głowy, to nie ma większych szkód. W zasadzie to nie mogę sobie znaleźć miejsca, a może bardziej czasu. Słucham Beatlesów i w ten oto przesprytny sposób staram się odciągnąć swoją uwagę od siebie. Na razie działa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zbieram się na jakąś sesję ( w sensie fotograficzną). I tak to we mnie kiełkuje, kiełkuje i w któryś dzień wstanę z jednym z tym fantastycznych pomysłów, że to właśnie ten czas i zanim się zdążę obudzić będzie po sesji... Bosz... jacy ludzie są śmieszni.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-7363398429312137449?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/7363398429312137449/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/03/uczymy-sie-cae-zycie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7363398429312137449'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7363398429312137449'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/03/uczymy-sie-cae-zycie.html' title='Uczymy się całe życie..'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-7697260899984748635</id><published>2010-02-23T13:26:00.000+01:00</published><updated>2010-02-23T13:31:43.816+01:00</updated><title type='text'>W chwili wyciszenia</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S4PKMjEYgFI/AAAAAAAAAMk/focdl81KOjo/s1600-h/PA260053.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S4PKMjEYgFI/AAAAAAAAAMk/focdl81KOjo/s200/PA260053.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5441415091714555986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;*** (W twego ciała...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W twego ciała przecudownej czarze&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;font-size:85%;"  &gt;życie kipi jak złociste wino:&lt;br /&gt;trzykroć, trzykroć ten będzie szczęśliwy,&lt;br /&gt;komu dasz się nim upić, dziewczyno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W twego ciała przecudownej głębi&lt;br /&gt;oczy toną jak w jeziora fali&lt;br /&gt;i powrócić na słońce nie mogą&lt;br /&gt;z ławic pereł i ławic korali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kazimierz Przerwa-Tetmajer&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;.... uwielbiam.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-7697260899984748635?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/7697260899984748635/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/02/w-chwili-wyciszenia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7697260899984748635'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7697260899984748635'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/02/w-chwili-wyciszenia.html' title='W chwili wyciszenia'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S4PKMjEYgFI/AAAAAAAAAMk/focdl81KOjo/s72-c/PA260053.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-6454709757801459636</id><published>2010-01-05T08:49:00.000+01:00</published><updated>2010-01-05T09:18:11.764+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='my'/><title type='text'>Umarł  Stary Rok; niech żyje   Nowy Rok</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S0Ly31vaqhI/AAAAAAAAAMc/C1hITUCjGVo/s1600-h/we.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S0Ly31vaqhI/AAAAAAAAAMc/C1hITUCjGVo/s320/we.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5423163942440184338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zawsze na początku stycznia zbiera mnie na rozkminę kiedy to wszystko zleciało? I nigdy nie wiem kiedy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten rok będzie dość stresujący i obfitujący w ważne wydarzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wycwaniliśmy się z datą ślubu :) w ten sposób łatwo będzie się nam liczyło "staż". Obydwoje mamy stracha, ale jak to zwykle bywa i w tym strachu się różnimy. Ja boję się samego ślubu (oi będę wariować) a P. boi się tego, co będzie po.  Jeszcze mamy sporo czasu. Jeszcze data dość odległa, ale nie da się ukryć, że coraz bliższa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z Bożą pomocą (bo na tej uczelni inaczej nie da rady) mam zamiar się magistrować i zaciągnąć na kolejne studia - teoretycznie ostatnie, ale kto wie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plany na przyszłość? I żyli długo, w dostatku i szczęśliwie :) (z gromadką pięknych i zdrowych dzieci oraz buldożkiem francuskim) ;D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-6454709757801459636?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/6454709757801459636/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/01/umar-stary-rok-niech-zyje-nowy-rok.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/6454709757801459636'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/6454709757801459636'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2010/01/umar-stary-rok-niech-zyje-nowy-rok.html' title='Umarł  Stary Rok; niech żyje   Nowy Rok'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/S0Ly31vaqhI/AAAAAAAAAMc/C1hITUCjGVo/s72-c/we.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-3113697012964100496</id><published>2009-11-21T16:28:00.000+01:00</published><updated>2009-11-21T16:41:55.976+01:00</updated><title type='text'>O tym, co zostało z zapału i kilka nowych pomysłów</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SwgHV_kr0AI/AAAAAAAAAMQ/1thWYwFygTA/s1600/PB210011.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SwgHV_kr0AI/AAAAAAAAAMQ/1thWYwFygTA/s320/PB210011.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406579427082227714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kobieta zmienną jest, a u mnie na zmienność objawia się wyjątkowo intensywnie. A to chodzę smutna jak mops i tylko mruczę, że mi źle, i że chcę, żeby już P. wrócił, innym razem tryskam energią, bo to już tylko 21 dni ! Odkładam pieniądze i czuję się taka rozsądna i odpowiedzialna, a w sobotę lecę na miasto i kupuję trzy spódnice ( bo w poprzednim szale zakupów na pocieszenie kupiłam sobie kilka par rajstop, apotem się okazało, że nie mam co do nich założyć). Szaleństwo. Na zmianę zmieniam rasę mojego przyszłego psa (obecnie trwa faza na mopsa, ale boję się, że jak mu oko wypadnie, to spanikuję) i imię dla mojego przyszłego kota (obecnie obstaję przy Fifa - bo to ulubiona gra P. i dzięki temu mam zamiar wypracować u niego pozytywny stosunek to kotów). A od kilku dni mam ochotę kupić sobie żółwia ( i nazwać go Filip). Moje wielkie plany i postanowienia biorą w łeb jedno po drugim. Pierwszy w odstawkę poszedł basen. No bo wiadomo - zimno, cimno, mokro, wietrznie - nie nie, basen to ma być przyjemność, a cała ta eskapada i zbieranie się, na pewno przyjemne nie jest. Teraz  coraz częściej znajduję wymówkę na fitnesa - hasło "od poniedziałku" wiecznie żywe. Obecnie ostał się u mnie jedynie zapał do francuskiego - ciekawe jak długo. &lt;br /&gt;Mam nadzieję, że do powrotu P. opanuję się przed zrobieniem jakiś głupot (np. nie kupię tego żółwia), a pó&lt;span style="font-style: italic;"&gt;źniej &lt;/span&gt;to już on będzie się mną opiekował.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-3113697012964100496?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/3113697012964100496/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/11/o-tym-co-zostao-z-zapau-i-kilka-nowych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/3113697012964100496'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/3113697012964100496'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/11/o-tym-co-zostao-z-zapau-i-kilka-nowych.html' title='O tym, co zostało z zapału i kilka nowych pomysłów'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SwgHV_kr0AI/AAAAAAAAAMQ/1thWYwFygTA/s72-c/PB210011.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-5086089655616423354</id><published>2009-11-08T11:51:00.000+01:00</published><updated>2009-11-08T12:05:15.380+01:00</updated><title type='text'>Maratończycy.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/Sval4edYCRI/AAAAAAAAAMA/QgkYt4jkz3U/s1600-h/my.jpeg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/Sval4edYCRI/AAAAAAAAAMA/QgkYt4jkz3U/s320/my.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5401687192745019666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tak mnie ostatnio naszło na myślenie o tęsknocie. W zasadzie nie była to planowana medytacja ani narzucony temat. Tak się czasem coś ukluje w człowieku i samo daje o sobie znać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I pomyślałam o tym jak wiele ludzi żyje z tęsknotą za tym kimś - pomyślałam, bo sama to przeżywam, a przecież jakie to ludzkie nie zauważać różnych rzeczy dopóki same nas nie dotyczą. Te rozłąki na odległość i na czas. Przecież czasem jesteśmy tak zapracowani, że nie mamy dla siebie czasu i tęskni się chorobliwie, chociaż teoretycznie druga osoba jest tak blisko. Traktowanie domu jako hotelu staje się coraz powszedniejsze. I w tym całym zamieszaniu to nie odległość między dwoma sercami staje się powodem tęsknoty tylko czas samotności. I taka osoba tęskni równie mocno, jak ta, której druga połówka jest daleko. Tak samo odczuwają samotność, smutek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I właśnie tu jest czas i moment na maratończyka. Bo czy taki dłuższy okres czasu wyczekiwania nie jest niczym kilometry trasy? Czy i nam nie trzeba rozłożyć po równo sił, żeby móc zmierzyć się z tym wyzwaniem? Czy nie odliczamy każdy kilometr, każdy miesiąc, tydzień, dzień ? Czy i my nie wypatrujemy z wytęsknieniem mety? Czy i dla nas dotarcie do finiszu nie wzbudza w nas euforii ? I w końcu, czy i dla nas zmierzenie się z maratonem tęsknoty nie umacnia nas ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój maraton jeszcze nie dobiega końca. Ale z pewnością jest już bliżej końca. Im bliżej mety, tym większa radość, ale i zmęczenie większe. Czekam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-5086089655616423354?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/5086089655616423354/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/11/maratonczycy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/5086089655616423354'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/5086089655616423354'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/11/maratonczycy.html' title='Maratończycy.'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/Sval4edYCRI/AAAAAAAAAMA/QgkYt4jkz3U/s72-c/my.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-1166995658080019826</id><published>2009-10-17T20:09:00.000+02:00</published><updated>2009-10-17T20:54:56.159+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cztery pory roku'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='święto'/><title type='text'>Ogarnąć się od środka.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StoI6h2YFNI/AAAAAAAAALw/0xvEYkvxvwg/s1600-h/PA150002.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StoI6h2YFNI/AAAAAAAAALw/0xvEYkvxvwg/s200/PA150002.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5393633305341465810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;     Nie ukrywam, że zawsze z zazdrością spoglądałam na łupy nauczycieli zebrane w Dzień&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;Edukacji Narodowej. Po pierwsze, bo prezenty zawsze są miłe i po drugie, że od zawsze odczuwam słabość do azteckiego afrodyzjaku, jakim jest czekolada. No i stało się. Teraz ja zbieram łupy, a że ograniczyłam obżeranie się słodyczami, to zapasów mam na miesiąc. Wraz ze zmianą perspektywy zmienia się też punkt widzenia. Bo tak sobie myślę, że całe to święto jest takie nadmuchane.  Niektórzy znowu będą wykrzykiwać, że nam się przecież nie należy, bo i tak tej grupie społecznej powodzi się nad wyraz dobrze. A ja chociaż jestem potwornym łasuchem, to wolałabym chyba zrezygnować z takiego okolicznościowego okazywania szacunku ( choć pewnie dla niektórych wręczenie kwiatka czy bombonierki to pro forma bez  szczerych intencji), prezentów, całej fety i życzeń w każdym serwisie informacyjnym. I uważam, że większym pożytkiem było by wprowadzenie ścisłej współpracy nauczyciel - rodzic, obustronne wpajanie uczniom szacunku w najprostszej jego odsłonie jak choćby nie przeszkadzanie na lekcji, słuchanie poleceń itd. Współpraca nauczyciel-rodzic opierająca się na żywym zainteresowaniu zachowaniem dziecka w szkole, a nie usprawiedliwianie go, że w domu jest grzeczny. Mi ten uczeń będzie przeszkadzał przez rok, dwa. W domu może dawać w kość przez całe życie. Niektórzy rodzice (na szczęście nie wszyscy!) się obrażają, nie przyjmują do wiadomości, obarczają całą winą nauczyciela. Mi tym nie zrobią na złość, jakoś się z tym pogodzę i jeszcze raz postawię na cierpliwość i prośby i powtarzania. Ale skrzywdzą siebie i dziecko. Powodzenia życzę przy próbie wychowania i egzekwowania szacunku od dziecka w wieku gimnazjalnym - chociaż i wtedy dla wielu rodziców syn czy córka to maleństwo, na którego wybryki patrzy się z przymrużeniem oka, bo to w końcu tylko dziecko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesień ( ta złota i polska, ta której jak na lekarstwo) ucieka mi w mgnieniu oka. Przeżywam deja-vu, tak samo mam na wiosnę - sceneria się zmienia, mój rozkład dnia nie. Ledwo mam czas żeby się zatrzymać i ogarnąć, bo przecież wiem, że bez tych chwil medytacji, choćby miała być&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StoPwdw_QHI/AAAAAAAAAL4/19EQH8fIj3k/s1600-h/100OLYMP.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StoPwdw_QHI/AAAAAAAAAL4/19EQH8fIj3k/s400/100OLYMP.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5393640829027827826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; tylko spostrzeżeniem spadającego liścia,  życie traci smak. A ja zdecydowanie jestem smakoszem, chociaż pewnie nie rozpieszczam się delektowaniem mojego żywota. Obecnie walczę z moim słomianym zapałem, staram się utrzymać żar, chociaż nie ukrywam, że temperatura tego ognia spada wprost proporcjonalnie do temperatury powietrza. Już nawet wmawiam sobie, że przecież chce mi się, chce mi się, chce mi się... Czasem jestem po pracy tak zmęczona, że nie dyskutuje z tym agitatorskim czartem i, wierzę w to, czy nie, po prostu przyjmuję do wiadomości, że chce mi się i jadę z koksem.&lt;br /&gt;Jesienne szarugi rozweselają mi: dobra muzyka: Queen, Morrison, ostatnio także Janis Joplin, Edith Piaf, a dziś do tego grona dołączyła Ella Fitzgerald, sporadyczne wyjścia i spotkania z I. i K., odzyskany kontakt z A., oraz wielu nieznajomych ludzi, którzy jednym gestem bądź dobrym słowem przywracają wiarę niczym raj utraconą w społeczeństwo. Na co dzień&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;daję dowody na swoje chwilami idealistyczne podejście do rzeczywistości oraz naiwność i właśnie dlatego każde dobre słowo i gest łapie zachłannie jak ostatnią deskę ratunku, jak potwierdzenie, że nie do końca żyję bajkami, że tu i teraz może być dobrze. Że rzeczywiście to ci niemi w wielkim świecie polityki, władzy i mediów, ci maluczcy tworzą rzeczywistość, rzeczywistość, która pobudza do ciągłego wzrastania w dobrym i zmierzania się z przeciwnościami dnia powszedniego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 51, 255);"&gt;"Źle jest gdy uśmiechu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 51, 255);"&gt;ciągle nam brakuje, &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 51, 255);"&gt;uśmiech jest najdroższy, &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 51, 255);"&gt;choć nic nie kosztuje!"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czerwone gitary &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Chciałbym, żeby uśmiech Twój.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-1166995658080019826?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/1166995658080019826/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/10/ogarnac-sie-od-srodka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/1166995658080019826'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/1166995658080019826'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/10/ogarnac-sie-od-srodka.html' title='Ogarnąć się od środka.'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StoI6h2YFNI/AAAAAAAAALw/0xvEYkvxvwg/s72-c/PA150002.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-1802653605787012191</id><published>2009-10-14T13:20:00.001+02:00</published><updated>2009-10-14T13:20:19.093+02:00</updated><title type='text'>i tylko Ty i ja szczęśliwi tym dniem...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StWeWg6y_sI/AAAAAAAAALI/yt3xupVZyAg/s1600-h/PA140010.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StWeWg6y_sI/AAAAAAAAALI/yt3xupVZyAg/s400/PA140010.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392390238476893890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niektórzy nie chcą uwierzyć w to, co widać za oknem. Niektórzy się z tego śmieją, jakby to był żart, niektórzy tylko się dziwią, inni klną i psioczą... A ja jakby jestem szczęśliwa, bo bliżej do zimy oznacza bliżej do P. Dzisiaj nawet byłam w biurze podróży pytać się o bilet dla niego, i poczułam się jakby już był na wyciągnięcie mojej ręki. Panie i Panowie! Zostało 63 dni, właśnie tyle do szczęścia i uśmiechu, do początku radosnego życia ;D.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z okazji niemalże klęski żywiołowej muszę sobie odpuścić basen, bo drogi są nieciekawe i nie chcę jechać. Kierowca niedoświadczony. Ale w niedziele pojadę, sama albo autobusem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Radośnie mi, zimno... ale radośnie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 51, 255);"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;span id="text25534-ht"&gt;&lt;span class="text" id="text25534-dta"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Ooh you make me live&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 51, 255);"&gt; Whatever this world can give to me&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 51, 255);"&gt; It's you you're all I see&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 51, 255);"&gt; Ooo you make me live now honey&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 51, 255);"&gt; Ooo you make me live"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Queen &lt;span style="font-style: italic;"&gt;You're my best friend&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-1802653605787012191?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/1802653605787012191/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/10/i-tylko-ty-i-ja-szczesliwi-tym-dniem_14.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/1802653605787012191'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/1802653605787012191'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/10/i-tylko-ty-i-ja-szczesliwi-tym-dniem_14.html' title='i tylko Ty i ja szczęśliwi tym dniem...'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StWeWg6y_sI/AAAAAAAAALI/yt3xupVZyAg/s72-c/PA140010.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-7510478793786532461</id><published>2009-10-12T08:17:00.000+02:00</published><updated>2009-10-12T08:30:52.089+02:00</updated><title type='text'>wonderful world by james morrison</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StLKdj8d_ZI/AAAAAAAAAK4/PV0ewZOPRKU/s1600-h/swiece.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 225px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StLKdj8d_ZI/AAAAAAAAAK4/PV0ewZOPRKU/s400/swiece.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5391594313129786770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 0, 0);"&gt;"And I know that it's a wonderful world, but I can't feel it right now! I thought I was doing well, but I just want to cry now ! And I know it's a wonderful world, from the sky down to the sea, but I can only see it when you're here.... Here with me. "&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt; Zawsze podobał mi się ten kawałek, właściwie to właśnie dla niego kupiłam całą płytę (która też okazała się rewelacyjna). Ale jeszcze nigdy nie czułam tej piosenki tak bardzo jak wczoraj wieczorem. Rozbita byłam, bezradna jak porzucone dziecko. Dlaczego to musi tak boleć ? Najważniejsza jest miłość i duchowa bliskość - i to przecież mamy, czemu więc "umieram" jakby mnie całkiem zostawił i odszedł ode mnie ? I chociaż wszystko rozumiem i staram się w moim pojęciu świata przeforsować racjonalne zachowanie i tor myśli, to jednak dopadają mnie takie dni, wieczory jak wczoraj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P. napisał, że jest silny za nas dwoje :* i za to jestem mu wdzięczna. Uwielbiam jego siłę, pewność siebie i uśmiech, który mówi "wszystko będzie O.K"... :* Uwielbiam to poczucie bezpieczeństwa, kiedy jest przy mnie. I wtedy, to na prawdę jest wspaniały świat !&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-7510478793786532461?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/7510478793786532461/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/10/wonderful-world-by-james-morrison.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7510478793786532461'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7510478793786532461'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/10/wonderful-world-by-james-morrison.html' title='wonderful world by james morrison'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StLKdj8d_ZI/AAAAAAAAAK4/PV0ewZOPRKU/s72-c/swiece.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-7051412454400259745</id><published>2009-10-11T13:32:00.000+02:00</published><updated>2009-10-11T13:45:25.757+02:00</updated><title type='text'>... and I need you more than ever !</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StHC3THqlLI/AAAAAAAAAKw/-maIeUUV6Hk/s1600-h/DSC03297.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StHC3THqlLI/AAAAAAAAAKw/-maIeUUV6Hk/s400/DSC03297.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5391304484220212402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nic nowego. Tylko jakbym zwolniła. Już nie to tempo. Jakby zabrakło sił. Liści coraz więcej na ziemi niż na drzewach. Przeważnie lubię tą porę roku, ale przeważnie P. jest obok mnie. A tak -  smuci mnie ta jesień. Na dodatek jest załamanie pogody, pada deszcz, nie ma słońca, aż chciałoby się schować i przeczekać. Zakupy pomagają, ale tylko na chwilę.  Dobre i to. Już byłam gotowa uwierzyć, że w miarę bezboleśnie przetrwamy rozłąkę, kiedy poczułam ukłucie i takie przeczucie, że już za długo Cię nie ma. Być może to tylko chwilowy dołek, być może to przez pogodę. Myślę o nim obsesyjnie, to myślenie czasem maluje uśmiech na mojej twarzy innym razem popycha w melancholię. Czekam na Ciebie, czekam z niecierpliwością, czujnie jakbyś miał być już za godzinę a nie dwa miesiące.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj zadzwonił, usłyszałam jego głos -radosny, pewny siebie, pełen miłości, uczucia i zainteresowania. Momentalnie - uśmiech od ucha do ucha. Zakochałam się raz jeszcze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-7051412454400259745?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/7051412454400259745/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/10/and-i-need-you-more-than-ever.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7051412454400259745'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7051412454400259745'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/10/and-i-need-you-more-than-ever.html' title='... and I need you more than ever !'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StHC3THqlLI/AAAAAAAAAKw/-maIeUUV6Hk/s72-c/DSC03297.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-8829733106853957955</id><published>2009-10-06T14:01:00.000+02:00</published><updated>2009-10-06T14:06:33.159+02:00</updated><title type='text'>Pokaż na co cię stać ?</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/Sssx5g_3k1I/AAAAAAAAAKo/Da53UNsOtuI/s1600-h/PA050002.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/Sssx5g_3k1I/AAAAAAAAAKo/Da53UNsOtuI/s400/PA050002.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389456243259052882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jak na razie jestem na fali. Jak na razie wszystko mi się podoba. Mówią, że początki pachną nowością i dlatego łatwo zacząć gorzej utrzymać się w postanowieniu. Mówią też, że początki są najgorsze. Niech mówią, co chcą. A ja trzymam za siebie kciuki. Za fitness, za basen, za francuski, za siatkę - po prostu za siebie !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaskoczenie oraz podziw mojego P. , że po latach ględzenia i obiecywania w końcu zaczynam realizować swoje postanowienia - bezcenne ! Warte każdego wysiłku !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Au revoir!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-8829733106853957955?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/8829733106853957955/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/10/pokaz-na-co-cie-stac.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/8829733106853957955'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/8829733106853957955'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/10/pokaz-na-co-cie-stac.html' title='Pokaż na co cię stać ?'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/Sssx5g_3k1I/AAAAAAAAAKo/Da53UNsOtuI/s72-c/PA050002.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-2845700532859618909</id><published>2009-10-03T20:16:00.001+02:00</published><updated>2009-10-03T20:43:11.721+02:00</updated><title type='text'>Jesiennie, czyli jak ?</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SseVu4t3qZI/AAAAAAAAAKg/ifW3DRxtyZY/s1600-h/PA030008.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SseVu4t3qZI/AAAAAAAAAKg/ifW3DRxtyZY/s400/PA030008.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5388440111903386002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Za oknem jesień, chociaż w lesie jeszcze tego nie widać. Na jesień łatwiej wpaść w pułapkę swoich myśli. Łatwiej też poddać się w jakiejkolwiek dziedzinie. Z pewną ulgą wita się czasem wcześniejsze i przez to dłuższe wieczory, bo można odpocząć od życia. Moje życie dobrze zna moje kąty i już mnie tu znajduje, więc uciekam dalej. Być może nie sto, ale mam przynajmniej z pięć nowych pomysłów na aktywniejsze życie. Podoba mi się ten zapał, chociaż już teraz wiem, że jest słomiany. Chociaż teraz może być inaczej. Teraz te pomysły to sposób na przetrwanie, na niemyślenie lub chociaż nietęsknienie. O nowej sobie myślę jak o kimś zupełnie obcym, to pozwala zachować dystans (jakże istotny dla równowagi psychicznej). I podoba mi się ta nowa, i nie spodziewałabym się po sobie takich inicjatyw. Jednak bez namysłu oddała bym to wszystko, by mieć P. już przy sobie. Nowa jest może bardziej... jakby to ująć, bardziej odpowiada standardom młodej energicznej kobiety osiągającej sukcesy, jednak skłamałabym gdybym powiedziała, że jest szczęśliwsza. Być może lepiej organizuje sobie czas, i tęskni nieco rzadziej, co nie znaczy, że mniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czego bym nie zrobiła, z jakim zapałem bym nie podeszła do życia, z jaką jasną myślą nie zaczęła pisać i tak wszystko sprowadza się do smutnego finiszu i tęsknoty, która nie da się zagłuszyć. Obejrzałam dziś ciekawy film &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Leila i Nick &lt;/span&gt;. Niby nic nowego, ona i on i wszystko wiadomo, ale pięknie napisana historia i pięknie zagrana, wzruszająca i rozbrajająca. I o ile bardziej w oglądaniu było by więcej radości niż wzruszenia podszytego tęsknotą gdyby tylko P. trzymał mnie wtedy w objęciach. Niektórzy ludzie są niereformowalni ( w zasadzie to wszyscy, każdy na swój sposób). U mnie wszystko sprowadza się do (surprise, surprise) emocji. To co,  że w zasadzie nie mam na co narzekać, i tak narzekam, bo mi go brakuje. A może to tylko szukanie dziury w całym ? Wiedziałam już od dawna jak ważna jest bliskość ukochanej osoby i nie rozumiem skąd to zaskoczenie, że tak pusto bez niego. Jest mi jesiennie na wiele sposobów. Jestem wyciszona, zamyślona, nastawiona na zmianę, chwilami zmarznięta i kichająca, z chusteczkami pod ręką, tęskniąca za tym co odchodzi, za słońcem, za ciepłem i tu mogłabym wymieniać długo. Nie będę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-2845700532859618909?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/2845700532859618909/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/10/jesiennie-czyli-jak.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/2845700532859618909'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/2845700532859618909'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/10/jesiennie-czyli-jak.html' title='Jesiennie, czyli jak ?'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SseVu4t3qZI/AAAAAAAAAKg/ifW3DRxtyZY/s72-c/PA030008.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-5082452549198228628</id><published>2009-08-30T15:46:00.000+02:00</published><updated>2009-08-30T16:16:49.959+02:00</updated><title type='text'>30-sta</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;O tęsknocie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;O tęsknocie i miłości ciężko pisać. To się czuje, przeżywa. Najczęściej wtedy uczucia te paraliżują do tego stopnia, że jakiekolwiek próby opisania tego, co się czuje są z góry spisane na niepowodzenie.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;Kiedyś potrafiłabym to zamienić na słowa, przenośnie i porównania. Zrymować jedno z drugim i spisując w zeszycie odczuć ulgę. Teraz nie potrafię. Teraz to tępy ból i non stop wypowiadane w myślach Twoje imię. Nic więcej..&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O dziczeniu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Lubię, kiedy trzymasz mnie w swoich dłoniach, lubię jak mnie tam zamykasz i nigdzie nie puszczasz. A teraz wypuściłeś. I czuję się jak dzikie zwierzę, które po latach spędzonych w klatce zostało wypuszczone z powrotem na wolność. I dziczeje... Bo nie znam tego świata. I szukam schronienia, Twoich dłoni. Zamknij mnie tam z powrotem.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Coś więcej?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Tylko kolejne ambicje, których realizacja jest wstrzymana  do Twojego powrotu, jak dokument do podpisu. Ciężko mi się skoncentrować. Pracoholizm jako forma wypełnienia czasu ? Nic nowego. Czy to się w ogóle sprawdza ?&lt;br /&gt;Tylko kompleksy, które narastają z każdym dniem Twojej nieobecności. Ja się nie zmieniam, tylko moja autokreacja w głowie staje się skrzywiona.&lt;br /&gt;Tylko coraz rzadsze uśmiechy. Patrzę na zdjęcia znajomych i zazdroszczę im właśnie uśmiechów. Ekspresji uczuć, na którą mnie nie stać. Nie potrafię się nawet rozpłakać. Czasem zaszczypią mnie oczy - to wszystko. Jakbym podświadomie chciała w sobie tłumić wszystko, cały smutek i zwątpienie. Jakby tylko to zostało.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-5082452549198228628?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/5082452549198228628/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/08/30-sta.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/5082452549198228628'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/5082452549198228628'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/08/30-sta.html' title='30-sta'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-5023260755909697583</id><published>2009-08-10T22:56:00.000+02:00</published><updated>2009-08-10T23:04:45.093+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiersze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='roślinki'/><title type='text'>Czekając na niego...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SoCK8vHPd-I/AAAAAAAAAKY/NQNT0TePeYA/s1600-h/P7079523.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SoCK8vHPd-I/AAAAAAAAAKY/NQNT0TePeYA/s320/P7079523.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5368443531869255650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 102);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Miłość to sport ekstremalny&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 102);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;uzależnia&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 102);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;i kto raz jej zasmakuje&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 102);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;już nie umie żyć inaczej&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 102);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;tylko jak najmocniej&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 102);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;i kocha do szaleństwa&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 102);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;i boi się o drugie na śmierć&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 102);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;i tęskni, aż żyć mu się nie chce&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 102);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;marnieje by rozkwitnąć na nowo&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 102);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;by jeszcze mocniej&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 102);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;żyć, kochać, tęsknić i bać się.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 102);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 51);"&gt;by Marchew&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 102);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 51);"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-5023260755909697583?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/5023260755909697583/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/08/wierszokleta.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/5023260755909697583'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/5023260755909697583'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/08/wierszokleta.html' title='Czekając na niego...'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SoCK8vHPd-I/AAAAAAAAAKY/NQNT0TePeYA/s72-c/P7079523.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-7261948260709103454</id><published>2009-06-22T17:00:00.001+02:00</published><updated>2009-06-22T17:21:35.349+02:00</updated><title type='text'>Kaktusieje.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/Sj-dWrP0IEI/AAAAAAAAAJo/MmIf9nsKo7Q/s1600-h/olympus.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 222px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/Sj-dWrP0IEI/AAAAAAAAAJo/MmIf9nsKo7Q/s320/olympus.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350167895231176770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tak paskudnego czerwca nie pamiętam!!  Z tego całego nieszczęścia zbiera we mnie złość i gdybym mogła to bym pogryzła. I kaktusieje... Staję się kaktusem, i kłuję i jestem nieprzyjemna. I nie wiem czy bardziej dobija mnie pogoda, czy jej kiepska prognoza na najbliższy tydzień. Spaliłam dziś dysk twardy i napęd płyt DVD z nagrywarką. Rozczarowałam dyrektorkę, gdyż więcej się po mnie spodziewano. I przewidziano, że na starość dostanę cztery stówki emerytury miesięcznie, bo mam tylko pół etatu. I normalnie usiadłabym na brzegu jakiejkolwiek rzeki i płakała, lecz... włącza mi się syndorm comedy central. W takiej sytuacji staję obok i jak widzę, taką serię niepowodzeń, to czuję się jakbym oglądała jakąś parodię... np Życie Briana Monty Pythona. I ani wyjść z tego nie mogę, ani do końca się skatować. I w całym tym otępieniu potrafię jedynie złościć się na siebie,  że chociaż przede mną sesja, to nie mogę się ogarnąć i usiąść do książek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 153, 0);"&gt;"Wpadł mi do oka jakiś kawałek szkła, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;wszystko&lt;/span&gt; dziś widzę złe" Mr Zoob&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-7261948260709103454?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/7261948260709103454/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/06/kaktusieje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7261948260709103454'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7261948260709103454'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/06/kaktusieje.html' title='Kaktusieje.'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/Sj-dWrP0IEI/AAAAAAAAAJo/MmIf9nsKo7Q/s72-c/olympus.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-4193795398798276621</id><published>2009-06-19T20:04:00.000+02:00</published><updated>2009-06-19T20:37:45.636+02:00</updated><title type='text'>Kilka powodów dla huśtawki nastroju..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SjvU5UfwuVI/AAAAAAAAAJg/tECkU6zN164/s1600-h/misiek.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SjvU5UfwuVI/AAAAAAAAAJg/tECkU6zN164/s320/misiek.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5349103063652153682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I niby jest słońce, ale czasem pada deszcz.&lt;br /&gt;I niby rok szkolny się skończył, ale akademicki jeszcze trwa. I niby mam siły, ale już jestem zmęczona. I niby mam mnóstwo książek, ale brak czasu na czytanie. I niby mam mnóstwo słodyczy, ale radość nie ta kiedy człowiek zasłodzony. I niby shopping mnie zwodzi, ale w szafce nie ma już miejsca na upolowane rzeczy. I niby mam już&lt;br /&gt;olejek do opalania, ale nie ma się do czego opalać. I niby mam fajne zielone buty, ale obgryzają france. I niby optymistką jestem, ale jakże zrzędliwą ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale Miś, jak to Miś. Cieplutki, futrzasty, sierściasty, cierpliwy, gnieciuchowaty ;) Moje kochane psisko :*  Jemu zawsze mogę pozrzędzić i uchodzi mi to na sucho.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-4193795398798276621?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/4193795398798276621/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/06/kilka-powodow-dla-chustawki-nastroju.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/4193795398798276621'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/4193795398798276621'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/06/kilka-powodow-dla-chustawki-nastroju.html' title='Kilka powodów dla huśtawki nastroju..'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SjvU5UfwuVI/AAAAAAAAAJg/tECkU6zN164/s72-c/misiek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-7301002957556228785</id><published>2009-05-23T17:44:00.000+02:00</published><updated>2009-05-23T17:59:50.740+02:00</updated><title type='text'>Do przewidzenia.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/ShgaaK6878I/AAAAAAAAAJY/--xUFXwNQ-I/s1600-h/Obraz+091.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/ShgaaK6878I/AAAAAAAAAJY/--xUFXwNQ-I/s320/Obraz+091.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339046395158261698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dużo pracy, mało czasu. Wiedzieliśmy, że tak będzie, jakoś ta wiedza nie uchroniła nas przed tym co jest.  A jest ciężko. I jak zawsze w takich sytuacjach dziczeje. I chcę uciekać, jakbym chciała sobie udowodnić, że to ja wszystko kontroluje. I nie potrafię przyjąć do siebie, że nie wszystko mogę kontrolować. Albo może, że nie muszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A prawda jest taka, że tęsknię i to bardzo. Że potrzebuje Twojej bliskości, żeby się uspokoić, żeby poczuć się bezpieczną i silną. Jestem tak skołowana, że ani tu się upić, ani wziąć za robotę. Nie cierpię takiego stanu. To takie do mnie nie podobne. Takie dni całkowicie demaskują drugą mnie. Chce mi się do Ciebie P.  Nawet nie mogę myśleć sensownie. I co Ty najlepszego ze mną zrobiłeś??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na zdjęciu jeszcze z pierścionkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 0, 0);"&gt;***&lt;br /&gt;Nie chcę CI opowiadać&lt;br /&gt;dlaczego mi smutno&lt;br /&gt;Nie chcę przelewać&lt;br /&gt;swych żali na płótno&lt;br /&gt;Nie nazwę tego,&lt;br /&gt;co duszę wyciska&lt;br /&gt;Nie znajdziesz tego w oczach&lt;br /&gt;choć zajrzysz w nie z bliska&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I gdy w mojej duszy&lt;br /&gt;dzieje się wojna&lt;br /&gt;wystarczy Twój dotyk&lt;br /&gt;i będę spokojna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;by Marchew&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-7301002957556228785?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/7301002957556228785/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/05/do-przewidzenia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7301002957556228785'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7301002957556228785'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/05/do-przewidzenia.html' title='Do przewidzenia.'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/ShgaaK6878I/AAAAAAAAAJY/--xUFXwNQ-I/s72-c/Obraz+091.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-8730982554322496867</id><published>2009-05-14T08:53:00.000+02:00</published><updated>2009-05-14T09:15:56.658+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='roślinki'/><title type='text'>To był Maj.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SgvBJKdinOI/AAAAAAAAAJQ/mVFAZkUnBys/s1600-h/P5139413.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SgvBJKdinOI/AAAAAAAAAJQ/mVFAZkUnBys/s320/P5139413.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335570546721725666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niby jeszcze jest, ale co mi z takiego Maja. Praca, praca, praca,  studia, praca. Łóżko pomału osiąga status świątyni. Nie licząc wypadu do Asi połowę tego pięknego miesiąca przepracowałam i przespałam. A maj jest taki piękny, taki spacerowy, towarzyski i wyjściowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęć z wypadu u Asi nie posiadam. Ale wszystko pamiętam i jestem z siebie dumna :D. Pierwsza poczułam klimat i w umiarkowanie-pociesznym stanie wytrwałam do końca. Ku radości i pomimo obaw P. nie uciekłam nad ranem jak ostatnim razem. Z resztą nie miałam jakiego pierścionka zostawić.  A! I paliłam fajkę z Bradem Pittem ;D. Wąziutki Ty się nie denerwuj. To był tylko niewinny fajek, mam na to świadków - a dokładnie jednego, a raczej jedną. I o ile Asia nie obrazi się o te fioletowe włosy to potwierdzi moją wersję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I było wyjątkowo, bo pierwszy raz od lat spotkałyśmy się we trzy. I tylko Agaty brakowało. I dziwne jest to, że z liceum znałam trio, które zdawało się być mocniejsze od nas. Czas pokazał, że to pozory. A my jak wtedy - RomanTyczka, Iwonka vel Niedżwiadek  i MArchew.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bosz... ile razy nie pomyślę o liceum, to właśnie tym moim kochanym Mordkom zawdzięczam najpiękniejszy okres w moim życiu. Największy przypały i najdurniejsze pomysły, największe ilości zjedzonych holenderskich w czekoladzie, najszersze uśmiechy i ból brzucha i łzy ze śmiechu. I chociaż były też urazy, rzekomo i z założenia na całe życie, to jednak spotkałyśmy się razem przy stole z brandy, kadarce i  vermouthem bianco wzmacnianym parkową. Zmieniłyśmy się, każda zebrała swoje doświadczenie i o ile ta własna droga przeważnie rozdziela przyjaciół z liceum, to nasze doświadczenia nam pomogły, ponieważ pozwoliły nam zapomnieć o tych dziecinnych urazach, a przypomniały to, co dobre. Dzięki za wszystko. Buziaki dla Was wariatki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-8730982554322496867?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/8730982554322496867/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/05/to-by-maj.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/8730982554322496867'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/8730982554322496867'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/05/to-by-maj.html' title='To był Maj.'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SgvBJKdinOI/AAAAAAAAAJQ/mVFAZkUnBys/s72-c/P5139413.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-286620496346544728</id><published>2009-05-04T13:17:00.000+02:00</published><updated>2009-05-04T14:16:23.536+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='znajomki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zwierzaki'/><title type='text'>Ręce... Pfu!     Stopy do góry!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/Sf7Z3d3K7iI/AAAAAAAAAJA/gLeP_49dZyQ/s1600-h/stopy.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/Sf7Z3d3K7iI/AAAAAAAAAJA/gLeP_49dZyQ/s320/stopy.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5331938555785309730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Udało się nam wyrwać na pół dnia na wycieczkę. Znaleźliśmy diplodoka i to całkiem bez problemu  ( ja prowadziłam!). Weszliśmy na górę widokową - dla niektórych było to nie lada wyzwanie :* Jestem z Was taaaka dumna!! I potem to się dopiero zaczęło. Bo nas wzięło żeby pojechać na bunkry do miejscowości Blizna. Do samej Blizny nie było trudno trafić. Gorzej z bunkrami! Co jeden tubylec tłumaczył nam inaczej. W większości opisów pojawiały się słowa: las, kapliczka, pole. Ale tak można opisać całą tą miejscowość!! Przez pomyłkę dojechaliśmy do stadniny koni i nie ukrywam, że chociaż był to przypadkowy punkt wycieczki to chyba najciekawszy :). Później błąkaliśmy się po jednym lesie, a później jak wyjechaliśmy na drogę, to za kapliczką wjechaliśmy w drugi las. Ostatecznie, po tym jak znowu wyjechaliśmy z lasu na drogę, wzięłyśmy z Asią sprawy w swoje hmm... ręce? i taki kolega zaoferował nam swoją pomoc i pojechaliśmy za nim, tylko po to, żeby odkryć, że bunkier nie jest bunkrem tylko taką ochronką, bo właściwie to tam wystrzeliwano rakiety. Tam znaleźliśmy następnego informatora i pojechaliśmy do Ocieki w poszukiwaniu takiego prawdziwego bunkra. I znowu utknęliśmy w lesie. I olej trzeba było dolać. I w ogóle różne historie (np Aśka śpiewająca repertuar Piaseckiego i doprowadzająca mnie do szału). &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/Sf7cZd_2DhI/AAAAAAAAAJI/itlKpJRdes0/s1600-h/konik.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/Sf7cZd_2DhI/AAAAAAAAAJI/itlKpJRdes0/s320/konik.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5331941338960498194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Bunkier ostatecznie znaleźliśmy, ale nie wiem czy był wart tych poszukiwań. Kolejny informator odsyłał nas do kolejnych bunkrów jeszcze gdzie indziej, ale już podziękowaliśmy. Pojechaliśmy za to na pizze i na działkę i w końcu do domu. Wszyscy byli wymordowani, a ja to chyba najbardziej. Samochód też przeszedł swoje. Usyfiony piachem, utytłany i tłumik poszedł, więc ryczy jak dziki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale wolny dzień i wycieczka z wariatami - bezcenne. Turlać się w trawie,  szukać bunkrów, patrzeć jak konie uciekają przed Aśką,  szukać Tatr w złym kierunku i je znaleźć, ratować kompanów podróży przed śmiercią głodową częstując ich batonikami nestle i kawowymi cukierkami - bezcenne. Widzieć jak pokonujesz dla mnie lęk wysokości - bezcenne. Oddychać całą sobą - bezcenne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-286620496346544728?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/286620496346544728/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/05/rece-pfu-stopy-do-gory.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/286620496346544728'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/286620496346544728'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/05/rece-pfu-stopy-do-gory.html' title='Ręce... Pfu!     Stopy do góry!'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/Sf7Z3d3K7iI/AAAAAAAAAJA/gLeP_49dZyQ/s72-c/stopy.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-3389268410658391694</id><published>2009-04-25T12:23:00.000+02:00</published><updated>2009-04-25T12:47:58.234+02:00</updated><title type='text'>Jak leci? Bez dzieci.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SfLodY5aHiI/AAAAAAAAAI4/a--bjhjgTH0/s1600-h/P4168766.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SfLodY5aHiI/AAAAAAAAAI4/a--bjhjgTH0/s320/P4168766.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5328576900729806370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Leci mi szybko. Ledwo śnieg stopniał, a już wszystkie drzewa są zielone, pąki kwitną i obudziło się robactwo. Oto zdjęcie pierwszej mojej biedronki tej wiosny. Moja pierwsza pszczoła tej wiosny zginęła od jednego uderzenia katalogiem Avon ( zanim odezwą się ekolodzy, na swoje usprawiedliwienie mam to, że mnie użądliła i działałam w afekcie). Mój pies staruszek gonił już swoją pierwszą muchę tej wiosny. Oczywiście bezskutecznie. Na jutro planuje pierwszy gril. I w sumie to miłe jest to takie wszystko pierwsze co roku. Czasami wyczekiwane (jak te grilowe kiełbaski z serem!),  czasem niespodziewane ( jak żądło pszczoły w nodze).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A dzisiaj wyjście z Mordkami. Boję się co to będzie, po zeszłoniedzielnej "imprezie" do dzisiaj nie miałam odwagi obejrzeć zdjęć! ;P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-3389268410658391694?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/3389268410658391694/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/04/jak-leci-bez-dzieci.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/3389268410658391694'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/3389268410658391694'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/04/jak-leci-bez-dzieci.html' title='Jak leci? Bez dzieci.'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SfLodY5aHiI/AAAAAAAAAI4/a--bjhjgTH0/s72-c/P4168766.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-6930754212201297012</id><published>2009-04-16T12:49:00.000+02:00</published><updated>2009-04-16T12:57:34.644+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiersze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='misiaki'/><title type='text'>* * *</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SecNwcYywAI/AAAAAAAAAIo/GpyRf3picHs/s1600-h/P4108726.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SecNwcYywAI/AAAAAAAAAIo/GpyRf3picHs/s320/P4108726.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325240210293964802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;                                                              Pod twoim dotykiem&lt;br /&gt;                                                              me ciało topnieje&lt;br /&gt;                                                              i budzę się słońcem,&lt;br /&gt;                                                              w mym świecie dnieje&lt;br /&gt;                                                              przejmuję twe ciepło,&lt;br /&gt;                                                              czerwienieje w rumieńcach&lt;br /&gt;                                                              i cała kwitnę&lt;br /&gt;                                                             w uśmiechu wieńcach&lt;br /&gt;                                                             wiosennieję przy tobie&lt;br /&gt;                                                               z każdą chwilą&lt;br /&gt;                                                             przed nami nawet&lt;br /&gt;                                                             obłoki się chylą&lt;br /&gt;                                                             i kuszą wędrówką&lt;br /&gt;                                                             do nieba bram&lt;br /&gt;                                                            gdzie już nigdy ja sama,&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;                                                            nigdy ty sam.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-6930754212201297012?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/6930754212201297012/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/04/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/6930754212201297012'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/6930754212201297012'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/04/blog-post.html' title='* * *'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SecNwcYywAI/AAAAAAAAAIo/GpyRf3picHs/s72-c/P4108726.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-6587483595101328158</id><published>2009-04-13T16:05:00.001+02:00</published><updated>2009-04-13T16:15:59.304+02:00</updated><title type='text'>Wesołego Alleluja!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SeNHESbhloI/AAAAAAAAAIg/gNg7ckGezxo/s1600-h/wielkanoc.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SeNHESbhloI/AAAAAAAAAIg/gNg7ckGezxo/s320/wielkanoc.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5324177323474392706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;     Nic dodać, nic ująć.         U mnie pięknie; chyba jest coś w twierdzeniu, że sami kreujemy swoją rzeczy-  wistość. Chcę być szczęśliwa, i jestem. I jest w tym Twoja zasługa Bejbe :*.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 0, 0);"&gt;"Tak jak teraz jest,&lt;br /&gt;chciałbym, żeby było zawsze..."&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-6587483595101328158?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/6587483595101328158/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/04/wesoego-alleluja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/6587483595101328158'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/6587483595101328158'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/04/wesoego-alleluja.html' title='Wesołego Alleluja!'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SeNHESbhloI/AAAAAAAAAIg/gNg7ckGezxo/s72-c/wielkanoc.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-6147158909990448263</id><published>2009-03-08T08:33:00.001+01:00</published><updated>2009-03-08T13:51:39.220+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='roślinki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='święto'/><title type='text'>Święto dziewczynek</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SbN2mB3amPI/AAAAAAAAAIY/eeDt7VKp5aY/s1600-h/P3088698.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 267px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SbN2mB3amPI/AAAAAAAAAIY/eeDt7VKp5aY/s400/P3088698.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5310718781307918578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W tym roku prezent od mojego Skarba jest &lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;idealny&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. Jest w nim to, co lubię najbardziej. Ulubiony kwiat - &lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 102, 102); font-weight: bold;"&gt;tulipunk&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;, kolor - intensywna &lt;span style="color: rgb(255, 0, 0); font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;czerwień&lt;/span&gt;, mój narkotyk-afrodyzjak - &lt;span style="font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;czekolada&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;, i do tego &lt;span style="color: rgb(204, 51, 204);font-size:180%;" &gt;romantyczny&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 51, 204);"&gt; &lt;/span&gt;telegram. Kotek jesteś boski ! Aura sprawia, że bardziej czuję się jak w walentynki niż dzień kobiet i trudno jest mi uwierzyć, że to marzec. Byle do wiosny, byle z nim :*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio martwiłam się, że już nie piszę wierszy. Ale to przez/ dzięki niemu. Wiersze piszę kiedy mi jest ciężko, smutno, źle. Drugi biegun mojego natchnienia to pierwsze tygodnie fascynacji i zauroczeń. A przy nim jestem po prostu szczęśliwa. Żyję tym szczęściem na codzień. Zachłanna nie chcę się nim dzielić z resztą świata w wierszach. Okres pierwszego zauroczenia, kiedy bycie w jego ramionach było czymś nowym, fascynującym już minął. Teraz czuję się tam na swoim miejscu. Magia słów nie umiera, tylko przysypia. Jestem tak zaaferowana życiem na zewnątrz, że zaniedbuje to moje własne życie wewnętrzne. Ale wzruszeń nigdy w życiu nie zabraknie,  i chociaż będę pisać mniej i rzadziej, to jestem pewna, że nie przestanę. Bo czuję, a nieraz czuję za mocno, więc poezja jest we mnie. Nie zapisuję jej, nawet nie fatyguję się ubrać jej w słowa. Jest w moich oczach przez cały tydzień, kiedy tęsknię i tylko myśl o nim daje siłę, żeby wstać i iść, jest w łagodnym tonie, kiedy dzwonię do niego po całym, za długim i zbyt samotnym dniu, jest w ogólnym stanie podenerwowania i niecierpliwości, kiedy ma przyjść już za godzinę, jest w uśmiechu, kiedy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;w końcu &lt;/span&gt;go widzę, jest w niespokojnej dłoni, która szuka jego dłoni, jest we mnie. Póki ją czuję, póki on ją czyta, być może nieświadomie, nie potrzebuję słów, nie potrzebuję więcej czytelników, opini na temat mojej amatorskiej twórczości. Jestem kapryśną poetką, która w jednym czytelniku upatrzyła sobie natchnienie, odbiorcę i krytyka w jednym. Niech się pisze wiersz, po wierszu... myśl, po myśli... Niech nam to nie wygaśnie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-6147158909990448263?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/6147158909990448263/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/03/swieto-dziewczynek.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/6147158909990448263'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/6147158909990448263'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/03/swieto-dziewczynek.html' title='Święto dziewczynek'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SbN2mB3amPI/AAAAAAAAAIY/eeDt7VKp5aY/s72-c/P3088698.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-5125671674632997706</id><published>2009-02-14T12:45:00.001+01:00</published><updated>2009-03-05T07:22:35.000+01:00</updated><title type='text'>Św. Walentego.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SZax_j5FleI/AAAAAAAAAHw/KZ1R6roxh4Q/s1600-h/P4305439.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SZax_j5FleI/AAAAAAAAAHw/KZ1R6roxh4Q/s320/P4305439.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5302621316799895010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I chociaż patrzymy na ten dzień z przy- mruże- niem oka, to jednak dobrze, że jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś słuchałam krótkiego wywiadu z trenerką uwodzenia.  Uwodzenie jest chyba w większości współczesnych ludzi, taki czas, że tę umiejętność traktuje się jako narzędzie w pracy, w domu, na ulicy... Ja nie potrafię uwodzić. Czasami żałuję. Ale nic na to nie poradzę. Za to potrafię kochać - szczerze, oddanie, cierpliwie, w pełni...  Tyle mi wystarczy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SZaxLTZXjNI/AAAAAAAAAHo/B_ds4q4FpyY/s1600-h/P1313838.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SZaxLTZXjNI/AAAAAAAAAHo/B_ds4q4FpyY/s320/P1313838.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5302620419018689746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-5125671674632997706?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/5125671674632997706/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/02/sw-walentego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/5125671674632997706'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/5125671674632997706'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/02/sw-walentego.html' title='Św. Walentego.'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SZax_j5FleI/AAAAAAAAAHw/KZ1R6roxh4Q/s72-c/P4305439.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-8608145086594112198</id><published>2009-02-12T12:25:00.000+01:00</published><updated>2009-02-12T13:26:25.194+01:00</updated><title type='text'>Relaks</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SZQN73HmmsI/AAAAAAAAAHI/Hjm1HSfTWMc/s1600-h/P2118490.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SZQN73HmmsI/AAAAAAAAAHI/Hjm1HSfTWMc/s320/P2118490.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301877983381199554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kończy się czas relaksu, może to i dobrze.&lt;br /&gt;W końcu, kto mnie zna, to wie, że bezczynność&lt;br /&gt;i lenistwo lubię tylko pod kontrolą. Innymi słowy, długo nie usiedzę na miejscu. Słucham "Miłośnicy" Marii Nurowskiej. I wciąga mnie ten klimat. Tacy ludzie jak ona, jak Krystyna Skarbek, pełni życia, energii, zaklinacze ludzkich serc, którzy ukrywają swoje cierpienie, choć niewątpliwie w ich sercach jest pewien kolec, czy to tęsknoty za bezpowrotnie utraconym, za nieuchwytnym, a może pewnego niepokoju, niewątpliwie tacy ludzie fascynują. Fascynują im współczesnych, a także następnemu pokoleniu. O nich pisze się książki, by ich postać nie zginęła, by mogła dalej fascynować i poruszać. By mogła wstrząsnąć liche, bojące się żyć serca. I mnie fascynuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytałam dzisiaj jedną ze starych notek ( jakieś.. hm.. 5-6 lat wstecz). I zawstydziłam się trochę, i w żadnym wypadku nie chodzi o to, że wypisywałam jakieś głupoty o chłopcach, którzy mi się podobają, wręcz przeciwnie. Znalazłam bardzo ciekawą refleksję... I zawstydziłam się, że &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SZQTthgPYCI/AAAAAAAAAHY/32TMefn6qe4/s1600-h/P2108465.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SZQTthgPYCI/AAAAAAAAAHY/32TMefn6qe4/s320/P2108465.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301884334130552866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;pisałam, a bardziej, że myślałam w ten sposób, kiedy byłam nastolatką. Przecież ogólna opinia o nasto- latkach jest taka, że mają fiu bździu w głowach. A właśnie z tego okresu pochodzą rozpisane refleksje, czy też wiersze, które teraz mnie zadziwiają, jakbym to nie ja je napisała, jak bym była jedynie odbiorcą, a nie autorem. Teraz nie mam czasu na refleksje, dopóki nie mam szczególnego powodu... jak czyjaś śmierć, dobra książka lub święta, które automatycznie wywołują myśli i opinie. Dawniej nic nie musiało mnie zatrzymać w tej pogoni, uważniej obserwowałam i wyciągałam wnioski, często mylne, bo opierane na ograniczonej bazie danych, ale mimo to jakby głębsze i wartościowsze niż obecne. Dawniej czułam nieświadomie i pisałam o objawach, tak powstawały najlepsze wiersze. Z tamtych lat została mi ciekawość. Dlatego moją częstotliwość zadawania pytań wszelakich można porównać z tą u kilkulatka. Ale teraz robię to bardziej dla samej satysfakcji zadawania pytań, niż żeby wyciągnąć wnioski lub zrozumieć. Teraz wiem więcej, czuję świadomie i zamiast płynąć na tej emocjonalnej fali po prostu tłumaczę sobie przyczynę tego uczucia. Z takiej analizy najwyżej może powstać artykuł zamieszczany w rubryce PSYCHOLOGIA, ale nie wiersz, nie poezja, nie refleksja. A bez nich życie stało się wyjałowione. Jest szczęście, jest ambicja, jest cel, jest radość życia, jest miłość... ale. Dopiero teraz uświadamiam sobie jak mi tego brakuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie wszystko stracone. Skoro wciąż pamiętam, o tym jaka byłam, to ja dawna wciąż żyję, tylko uśpiona. I być może obudzę się z misiami, na wiosnę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-8608145086594112198?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/8608145086594112198/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/02/relaks.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/8608145086594112198'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/8608145086594112198'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/02/relaks.html' title='Relaks'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SZQN73HmmsI/AAAAAAAAAHI/Hjm1HSfTWMc/s72-c/P2118490.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-3695943864041139675</id><published>2009-02-10T17:33:00.000+01:00</published><updated>2009-02-10T17:53:31.242+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zwierzaki'/><title type='text'>Pomalutku.. Tak jak lubię.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SZGwU1tTVLI/AAAAAAAAAHA/yfDIAO-4cOo/s1600-h/P2068372.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SZGwU1tTVLI/AAAAAAAAAHA/yfDIAO-4cOo/s320/P2068372.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301212108452746418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Pomalutku, właśnie tak...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio jest to moje motto przewodnie. Pomalutku się budzę, jem śniadanie, spaceruję z psem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomalutku piję co jest w szklance, kuflu, czy też lampce.. Wino, drinki, piwo... Ostatnio do wyboru, do koloru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomalutku całuję mojego P.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I takie życie pomalutku ma sens i smak, kiedy na co dzień wszystko jest w pośpiechu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Relaks, moi drodzy. I jeszcze jedno, nie uważam, że polskim dziewczynom brakuje luzu!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0);"&gt;Na zdjęciach dzikie koty działkowe.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SZGvaukEuuI/AAAAAAAAAG4/XvUGtpfACUk/s1600-h/P2068349.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SZGvaukEuuI/AAAAAAAAAG4/XvUGtpfACUk/s320/P2068349.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301211110102579938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-3695943864041139675?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/3695943864041139675/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/02/pomalutku-tak-jak-lubie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/3695943864041139675'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/3695943864041139675'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/02/pomalutku-tak-jak-lubie.html' title='Pomalutku.. Tak jak lubię.'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SZGwU1tTVLI/AAAAAAAAAHA/yfDIAO-4cOo/s72-c/P2068372.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-677556644219915987</id><published>2009-01-11T21:56:00.000+01:00</published><updated>2009-01-11T22:22:36.310+01:00</updated><title type='text'>Zima też może być kolorowa!!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SWpd8RlalKI/AAAAAAAAAGE/v0LqpGC---A/s1600-h/P1118577.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SWpd8RlalKI/AAAAAAAAAGE/v0LqpGC---A/s320/P1118577.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290144002393937058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przeważnie nie jest. Ale czasem zdarza się, że jest cieplej, słońce przypomina, że w ogóle jest, na dodatek jest to niedziela, obiad jest jakby smaczniejszy i mam zobaczyć się z P.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak dla mnie bomba, nie trzeba mi niczego więcej. Był spacer. Są zdjęcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SWpfHU7NBGI/AAAAAAAAAGM/dthMlTnvNaU/s1600-h/P1118573.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SWpfHU7NBGI/AAAAAAAAAGM/dthMlTnvNaU/s200/P1118573.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290145291780818018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 102, 0); font-weight: bold;"&gt;Pies pilnujący kur&lt;/span&gt;. Ale mnie oszczekał!! Ale powiedzcie jak to jest?? I pies ścieka i woda ścieka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SWpg1VzzKTI/AAAAAAAAAGU/9RES25RGnmE/s1600-h/P1118542.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SWpg1VzzKTI/AAAAAAAAAGU/9RES25RGnmE/s200/P1118542.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290147181803809074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 102, 0); font-weight: bold;"&gt;Odciski łap kota&lt;/span&gt;. Zbieg jest nadal na wolności. Ryśopis nie ustalony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SWpiyNDALhI/AAAAAAAAAGc/gqQuZvWSCqg/s1600-h/P1118588.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SWpiyNDALhI/AAAAAAAAAGc/gqQuZvWSCqg/s200/P1118588.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290149326935305746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 102, 0);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Z Pikusiem na koparce.&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt; Ale.. dlaczego tu? dlaczego teraz? &lt;span style="font-style: italic;"&gt;A dlaczego nie tu? dlaczego nie teraz?!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-677556644219915987?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/677556644219915987/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/01/zima-te-moe-by-kolorowa.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/677556644219915987'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/677556644219915987'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2009/01/zima-te-moe-by-kolorowa.html' title='Zima też może być kolorowa!!'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SWpd8RlalKI/AAAAAAAAAGE/v0LqpGC---A/s72-c/P1118577.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-697018029102073905</id><published>2008-12-23T15:05:00.000+01:00</published><updated>2008-12-23T15:38:07.873+01:00</updated><title type='text'>Czas świąt.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SVD3EJLAi9I/AAAAAAAAAF0/ybUhBTABjEY/s1600-h/Obraz+085.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SVD3EJLAi9I/AAAAAAAAAF0/ybUhBTABjEY/s200/Obraz+085.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282994013459221458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zapowiada się dobrze. Co prawda inaczej niż co roku, bo nie do końca będę mogła spędzić je z całą rodziną, ale jakoś jestem dobrej myśli :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najważniejsze, że będę z Tobą :* Najważniejsze, że będę w domu :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odpoczywam na całego. Wysypiam się, dużo jem i jeszcze więcej podjadam, rozmawiam z rodziną i śmieję się, bo jest mi radośnie. Lenię się i chodzę na zakupy. Jest tak jak miało być.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet stworzyłam swoją składankę świąteczną, co chwilę nucą pod nosem jakiś kawałek i moje Kochanie zaczyna mieć dość. Rodzinka też. Ale co zrobić, te melodie same wpadają w ucho :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SVD3sUSTiOI/AAAAAAAAAF8/fRg5ULzIxWA/s1600-h/Obraz+084.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SVD3sUSTiOI/AAAAAAAAAF8/fRg5ULzIxWA/s200/Obraz+084.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282994703637383394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 102, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 153);"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255); font-weight: bold;"&gt;Snow is falling all around me children playing having fun&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255); font-weight: bold;"&gt; it's the season love and understanding merry christmas everyone&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255); font-weight: bold;"&gt; time for parties and celebration people dancing all night long&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255); font-weight: bold;"&gt; time for presents and exchanging kisses&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255); font-weight: bold;"&gt; time for singing christmas songs&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 102, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 153);"&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255); font-weight: bold;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SVD0_F8TS4I/AAAAAAAAAFs/wEDZKVlxeek/s1600-h/PC182247.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SVD0_F8TS4I/AAAAAAAAAFs/wEDZKVlxeek/s200/PC182247.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282991727669627778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 102);"&gt;"Oh the weather outside is frightful&lt;br /&gt;but the fire is so delightful&lt;br /&gt;and since we've got no place to go&lt;br /&gt;let it snow, let it snow, let it snow"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;                                          &lt;span style="color: rgb(0, 102, 0);"&gt;"I'm dreaming of a white christmas,&lt;br /&gt;                                                     just like the one I used to know..."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 0, 0);"&gt;"Christmas time, mistletoe and wine,&lt;br /&gt;children singing Christian rhyme..."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;                                                                             &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-697018029102073905?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/697018029102073905/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/12/czas-wit.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/697018029102073905'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/697018029102073905'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/12/czas-wit.html' title='Czas świąt.'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SVD3EJLAi9I/AAAAAAAAAF0/ybUhBTABjEY/s72-c/Obraz+085.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-8147901939323170512</id><published>2008-11-24T19:51:00.000+01:00</published><updated>2008-12-07T14:08:45.105+01:00</updated><title type='text'>Jeszcze jeden plan na życie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/STvKyhtyjeI/AAAAAAAAAFk/xkFkliJzvvs/s1600-h/1.bmp"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/STvKyhtyjeI/AAAAAAAAAFk/xkFkliJzvvs/s320/1.bmp" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5277034357787364834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I znowu. Dużo pracy, mało czasu. W końcu pękam. Dobrze, że jest A. :* Wystarczy się przytulić, uwolnić parę łez. Jesteśmy w pokoju rozmawiamy. Nazywamy co boli nie myśląc o tym co dalej z tym zrobić. Nazwać chorobę to już połowa sukcesu. Znalezienie lekarstwa nie jest już takie trudne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na razie sama. I na razie jest dobrze. Dopiero pierwszy dzień. Pierwszy dzień zawsze jest łatwy. A na wiosnę planuję się przenieść na swoje. Tylko na razie szukam SWOJEGO.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będzie dobrze, bo my z A. jesteśmy zuch dziewczyny :*&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-8147901939323170512?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/8147901939323170512/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/11/jeszcze-jeden-plan-na-ycie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/8147901939323170512'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/8147901939323170512'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/11/jeszcze-jeden-plan-na-ycie.html' title='Jeszcze jeden plan na życie'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/STvKyhtyjeI/AAAAAAAAAFk/xkFkliJzvvs/s72-c/1.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-4552564106308894664</id><published>2008-11-10T09:38:00.001+01:00</published><updated>2008-11-11T07:06:40.649+01:00</updated><title type='text'>Pościg, refleksja, zmęczenie i przystanek</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SRfztavQnkI/AAAAAAAAAFc/YeQS8c_xLTU/s1600-h/PB028238.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 171px; height: 228px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SRfztavQnkI/AAAAAAAAAFc/YeQS8c_xLTU/s320/PB028238.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5266946250830290498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Długi był ten tydzień w zasadzie dwa tygodnie w jednym. Praca, praca, praca, potem dwa dni pracy i od nowa praca. Od rana od szóstej, do wieczora do dwudziestej pierwszej albo i dwudziestej drugiej. No i niby weekend, ten ostatni, ale też nie do końca. Bo studia i zjazd. I nie można pozwolić sobie na lenistwo. Nawet na dospanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W całym tym pośpiechu udało mi się zamyśleć. Dwa dni corocznej refleksji. Jak zwykle najprzykrzej było patrzeć na zaniedbane groby, takie jak ten. Wśród łąki kwiatów i złoto-czerwonych płomyków te szare, oświetlone blaskiem sąsiednich rozognionych grobów zdawały się szlochać.Nie powinno to mieć znaczenia. W końcu Śmierć jest równa i sprawiedliwa. Chyba nie do końca. Po śmierci żyjemy w sercach i we wspomnieniach najbliższych. W tym grobie leżał ktoś bezimienny, zapomniany, nie wspomniany w niczyich myślach i modlitwach. Martwy bardziej niż inni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SRfuYm50dNI/AAAAAAAAAFU/oObVzXpKOTo/s1600-h/PB018229.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 218px; height: 163px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SRfuYm50dNI/AAAAAAAAAFU/oObVzXpKOTo/s320/PB018229.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5266940395760415954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SRfttzdYkEI/AAAAAAAAAFM/C18CogdfGQs/s1600-h/PB018228.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 243px; height: 182px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SRfttzdYkEI/AAAAAAAAAFM/C18CogdfGQs/s320/PB018228.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5266939660396433474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kiedy tydzień trwa o tydzień dłużej niż zwykle człowiek staje się zmęczony. Coś na kształt racjonalizmu próbuje w nim obudzić rozsądek. Ale ciężko jest cokolwiek obudzić kiedy się w ogóle mało śpi. Mimo to, w przebłyskach pojawiają się pytania po co się tak szarpać? A po to żeby spełnić marzenia !! Żeby zbudować coś własnym wysiłkiem. Zwyczajnie dla satysfakcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 0, 0);"&gt;Książka do przeczytania.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 0, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt; Jack Kerley "Człowiek jeden na stu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;". O tańcu przeszłości z teraźniejszością i kto w tym tańcu prowadzi. O słabościach, samotności i walce o siebie. Polecam.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;cdn.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-4552564106308894664?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/4552564106308894664/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/11/pocig-refleksja-zmczenie-i-przystanek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/4552564106308894664'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/4552564106308894664'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/11/pocig-refleksja-zmczenie-i-przystanek.html' title='Pościg, refleksja, zmęczenie i przystanek'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SRfztavQnkI/AAAAAAAAAFc/YeQS8c_xLTU/s72-c/PB028238.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-8322606221468614071</id><published>2008-10-26T11:21:00.000+01:00</published><updated>2008-10-26T11:38:57.454+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zainspirowane książką'/><title type='text'>Nie jest źle</title><content type='html'>zaczyna być zimno, ale póki świeci słońce, to nie jest jeszcze tak źle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czytam "S@motność w sieci". postać Jakuba wydaje się być nienaturalna, zbyt idealna jak na mężczyznę - męski, ale jednocześnie kobiecy - wrażliwy, poszukujący wzruszeń, docierający do najdalszych zakamarków serca i duszy kobiety. przez krótki czas i we mnie obudziła się tęsknota za właśnie takim mężczyzną. ale tylko przez krótki czas, bo zaraz uświadomiłam sobie, że mimo wszystko wolę Ciebie P. :*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SQRIkLSw6EI/AAAAAAAAAFE/l__Xagcm684/s1600-h/P1303770.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SQRIkLSw6EI/AAAAAAAAAFE/l__Xagcm684/s320/P1303770.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5261410051019565122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;apel do wszystkich kobiet.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kochane nie zakochujcie się w księciach z bajek takich jak Jakub. nasi królewicze, chociaż może nie tak wrażliwi, chociaż może nie tak kobiecy, a także nie tak zainteresowani nami, nie wypytujący o detale, które nurtują księcia z bajki, - nasi królewicze są nasi... i są prawdziwi. nie tak łatwo się odnaleźć więc doceńmy naszych królewiczy zamiast rozpaczać i tęsknić za wirtualnym mężczyzną.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-8322606221468614071?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/8322606221468614071/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/10/nie-jest-le.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/8322606221468614071'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/8322606221468614071'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/10/nie-jest-le.html' title='Nie jest źle'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SQRIkLSw6EI/AAAAAAAAAFE/l__Xagcm684/s72-c/P1303770.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-3663597222274587930</id><published>2008-09-27T14:49:00.001+02:00</published><updated>2008-09-28T10:05:55.783+02:00</updated><title type='text'>Niepewności sobotniego wieczoru</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SN4tY9nb3KI/AAAAAAAAADw/X5Y4jUa2FQg/s1600-h/P9278127.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SN4tY9nb3KI/AAAAAAAAADw/X5Y4jUa2FQg/s320/P9278127.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5250684122440653986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Być twoim skarbem&lt;br /&gt;tak niewiele&lt;br /&gt;a jednak...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;brak mi pewności&lt;br /&gt;czy ma to sens&lt;br /&gt;wypalam się dla Ciebie&lt;br /&gt;walczę zacięcie&lt;br /&gt;o każdy Twój uśmiech&lt;br /&gt;jakby ostatnim miał być&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przyjmujesz mnie&lt;br /&gt;przeważnie z otwartymi ramionami&lt;br /&gt;i znów pewności mi brak&lt;br /&gt;czy przeważnie&lt;br /&gt;to wystarczająco często&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;brak pewności czy moje&lt;br /&gt;kochanie jest warte tylko tyle&lt;br /&gt;brak mi pewności&lt;br /&gt;czy wystarcza Ci świat&lt;br /&gt;który dla Ciebie naprawiam&lt;br /&gt;każdego dnia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;brak mi pewności&lt;br /&gt;czy słońca za mało Ci nie daję&lt;br /&gt;czy nie przynoszę&lt;br /&gt;za mało ciepła w zimowe wieczory&lt;br /&gt;czy dotykiem leczę gorsze dni&lt;br /&gt;czy pocałunkiem potrafię&lt;br /&gt;przynieść Ci słodkie sny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;brak mi pewności&lt;br /&gt;czy daję Ci siłę by żyć&lt;br /&gt;by się podnosić z nocy&lt;br /&gt;słońcu patrzeć prosto w twarz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;brak mi pewności&lt;br /&gt;czy przy mnie kwitną Twoje marzenia&lt;br /&gt;czy czujesz je na wyciągnięcie ręki&lt;br /&gt;i gotowy jesteś po nie sięgnąć&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;daję z siebie wszystko&lt;br /&gt;daję jeszcze więcej&lt;br /&gt;ale wciąż pewności mi brak&lt;br /&gt;w Twoim głosie słychać niedosyt&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nie mam już sił..&lt;br /&gt;nie mam już nic więcej&lt;br /&gt;nic co mogłabym dać&lt;br /&gt;tylko niepewności całe serce&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;więc dodaj mi skrzydeł&lt;br /&gt;bym mogła się Twoim Aniołem stać&lt;br /&gt;zawalcz o mnie...&lt;br /&gt;walcz jak ja walczę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;bądź częściej niż przeważnie&lt;br /&gt;bądź dla mnie zawsze&lt;br /&gt;niech będę pewna&lt;br /&gt;że moje kochanie jest tego warte.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-3663597222274587930?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/3663597222274587930/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/09/niepewnoci-sobotniego-wieczoru.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/3663597222274587930'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/3663597222274587930'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/09/niepewnoci-sobotniego-wieczoru.html' title='Niepewności sobotniego wieczoru'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SN4tY9nb3KI/AAAAAAAAADw/X5Y4jUa2FQg/s72-c/P9278127.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-5637380039891554111</id><published>2008-08-26T13:32:00.000+02:00</published><updated>2008-08-26T13:40:42.619+02:00</updated><title type='text'>wspomnień czar...</title><content type='html'>Wakacjami trzeba się cieszyć, póki są, póki trwają. A później pamiętać tylko te lepsze chwile.. Puste drogi spowite mgłą na wczesnym, porannym spacerze, zimną wodę Wetlinki w upalne dni, psa przybłęde, w którym wszyscy się zakochiwali (nawet mój P. !) i wychwalali jaki on mądry&lt;br /&gt;i w ogóle były nawet podejrzenia, że to kosmita albo człowiek w swoim następnym wcieleniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostaje się uśmiechnąć... i zapamiętać co najlepsze, żeby czerpać z tego siłę przez następny rok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SLPqhsMu1HI/AAAAAAAAADo/rOnOufMiv4I/s1600-h/IS_P8157965.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SLPqhsMu1HI/AAAAAAAAADo/rOnOufMiv4I/s320/IS_P8157965.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5238788656083162226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SLPqVgnZM6I/AAAAAAAAADg/sVHni_sERi0/s1600-h/IS_P8167974.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SLPqVgnZM6I/AAAAAAAAADg/sVHni_sERi0/s320/IS_P8167974.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5238788446815335330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SLPqQmDCqQI/AAAAAAAAADY/q9kY-LCiQ0Q/s1600-h/IS_P8157963.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SLPqQmDCqQI/AAAAAAAAADY/q9kY-LCiQ0Q/s320/IS_P8157963.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5238788362374129922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SLPqG4XjSbI/AAAAAAAAADQ/qHaugQ3be_E/s1600-h/IS_P8157952.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SLPqG4XjSbI/AAAAAAAAADQ/qHaugQ3be_E/s320/IS_P8157952.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5238788195493300658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-5637380039891554111?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/5637380039891554111/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/08/wspomnie-czar.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/5637380039891554111'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/5637380039891554111'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/08/wspomnie-czar.html' title='wspomnień czar...'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/SLPqhsMu1HI/AAAAAAAAADo/rOnOufMiv4I/s72-c/IS_P8157965.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-7888400575040493546</id><published>2008-08-14T11:59:00.000+02:00</published><updated>2008-08-14T12:07:35.389+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wakacje'/><title type='text'>Wakacje</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;    Wreszcie zbliża się upragniony czas wakacji, takich prawdziwych. Bo wolny czas od pracy to za mało zeby nazwać go wakacjami. Potrzebny jest wyjazd =) Nowe otoczenie, widoki zapachy.... Najlepiej na łonie natury.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f8ed8432268d626c.html" target="_blank"&gt;&lt;img src="http://images40.fotosik.pl/1/f8ed8432268d626cm.jpg" alt="darmowy hosting obrazków" border="0" height="113" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W miejscu gdzie czuje się pełen luz i odpoczynek. To pora relaksu...&lt;br /&gt; &lt;a href="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ce46ebd28767163b.html" target="_blank"&gt;&lt;img src="http://images44.fotosik.pl/1/ce46ebd28767163bm.jpg" alt="darmowy hosting obrazków" border="0" height="113" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I jak sobie o tym pomyślę, to od razu mi się pysiak uśmiecha.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/171b3f4e5097d8cc.html" target="_blank"&gt;&lt;img src="http://images26.fotosik.pl/265/171b3f4e5097d8ccm.jpg" alt="darmowy hosting obrazków" border="0" height="113" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;oi, czuję, że będzie &lt;span style="color: rgb(255, 102, 0); font-weight: bold;"&gt;K&lt;span style="color: rgb(255, 102, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 102, 255);"&gt;O&lt;span style="color: rgb(0, 153, 0);"&gt;L&lt;span style="color: rgb(204, 0, 0);"&gt;O&lt;span style="color: rgb(153, 153, 255);"&gt;R&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;O&lt;span style="color: rgb(255, 204, 0);"&gt;W&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;O &lt;span style="color: rgb(102, 255, 153);"&gt;!&lt;span style="color: rgb(204, 102, 204);"&gt;!&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0);"&gt;!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-7888400575040493546?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/7888400575040493546/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/08/wakacje.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7888400575040493546'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7888400575040493546'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/08/wakacje.html' title='Wakacje'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-654985428168803263</id><published>2008-06-03T14:15:00.000+02:00</published><updated>2008-06-03T14:21:03.722+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='roślinki'/><title type='text'>Przyrody ożywionej ciąg dalszy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SEU25J5n6jI/AAAAAAAAADI/ICHYetJn5WQ/s1600-h/P6025951.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SEU25J5n6jI/AAAAAAAAADI/ICHYetJn5WQ/s320/P6025951.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207628899661900338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SEU2qyT3wGI/AAAAAAAAADA/6IKQdD24KWA/s1600-h/P6025925.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SEU2qyT3wGI/AAAAAAAAADA/6IKQdD24KWA/s320/P6025925.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207628652811370594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SEU2is0-KyI/AAAAAAAAAC4/RySQoOvAK9A/s1600-h/P6025910.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SEU2is0-KyI/AAAAAAAAAC4/RySQoOvAK9A/s320/P6025910.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207628513900636962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SEU2bifi_uI/AAAAAAAAACw/DAMacM5xeVM/s1600-h/P6025900.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SEU2bifi_uI/AAAAAAAAACw/DAMacM5xeVM/s320/P6025900.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207628390867336930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SEU2QAA3llI/AAAAAAAAACo/tnBGZX0jzl8/s1600-h/P5315850.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SEU2QAA3llI/AAAAAAAAACo/tnBGZX0jzl8/s320/P5315850.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207628192633296466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; A to moja psinka :) grzeje się w słoneczku i jest szczęśliwa, widzicie jak mruży oczka i się uśmiecha?? :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-654985428168803263?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/654985428168803263/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/06/przyrody-oywionej-cig-dalszy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/654985428168803263'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/654985428168803263'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/06/przyrody-oywionej-cig-dalszy.html' title='Przyrody ożywionej ciąg dalszy'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SEU25J5n6jI/AAAAAAAAADI/ICHYetJn5WQ/s72-c/P6025951.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-5221577629596624944</id><published>2008-05-28T16:05:00.000+02:00</published><updated>2008-05-28T16:09:10.538+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='roślinki'/><title type='text'>Samotność to..</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;Samotność to kiedy Ciebie nie ma&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;  &lt;/div&gt; &lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;Niedosyt twojego widoku&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;  &lt;/div&gt; &lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;Twoich słów i spojrzeń&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;  &lt;/div&gt; &lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;To głód, który boleśnie doskwiera&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;  &lt;/div&gt; &lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;&lt;!--[if !supportEmptyParas]--&gt; &lt;!--[endif]--&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;  &lt;/div&gt; &lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;Jestem twoja, jednak ciągle sama&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;  &lt;/div&gt; &lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;Sama samotna nie potrafię&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;  &lt;/div&gt; &lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;Cieszyć się nami&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;  &lt;/div&gt; &lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;&lt;!--[if !supportEmptyParas]--&gt; &lt;!--[endif]--&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;  &lt;/div&gt; &lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;Potrzeba jednego miejsca&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;  &lt;/div&gt; &lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;Jednego czasu i ciebie&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SD1nSP9dKNI/AAAAAAAAACg/ft9lr0l3yUs/s1600-h/P3124580.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SD1nSP9dKNI/AAAAAAAAACg/ft9lr0l3yUs/s320/P3124580.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5205430307529763026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-5221577629596624944?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/5221577629596624944/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/05/samotno-to.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/5221577629596624944'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/5221577629596624944'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/05/samotno-to.html' title='Samotność to..'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SD1nSP9dKNI/AAAAAAAAACg/ft9lr0l3yUs/s72-c/P3124580.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-7193542600333987850</id><published>2008-05-26T16:05:00.000+02:00</published><updated>2008-05-26T16:14:24.430+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='roślinki'/><title type='text'>Strokrotki</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SDrFsP9dKMI/AAAAAAAAACY/GRu9OMS6Xh8/s1600-h/P5235704.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SDrFsP9dKMI/AAAAAAAAACY/GRu9OMS6Xh8/s320/P5235704.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5204689683369240770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SDrFkP9dKLI/AAAAAAAAACQ/5vlSnEnsYJk/s1600-h/P5235713.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SDrFkP9dKLI/AAAAAAAAACQ/5vlSnEnsYJk/s320/P5235713.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5204689545930287282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SDrFdP9dKKI/AAAAAAAAACI/P0-dGsBmlmc/s1600-h/P5235733.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SDrFdP9dKKI/AAAAAAAAACI/P0-dGsBmlmc/s320/P5235733.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5204689425671202978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SDrFWf9dKJI/AAAAAAAAACA/8cP8X1qI99g/s1600-h/P5235756.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SDrFWf9dKJI/AAAAAAAAACA/8cP8X1qI99g/s320/P5235756.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5204689309707085970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SDrFI_9dKII/AAAAAAAAAB4/uTeMt8TzSRI/s1600-h/P5235758.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SDrFI_9dKII/AAAAAAAAAB4/uTeMt8TzSRI/s320/P5235758.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5204689077778851970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="file:///C:/DOCUME%7E1/ADMINI%7E1/USTAWI%7E1/TEMP/moz-screenshot.jpg" alt="" /&gt;&lt;img src="file:///C:/DOCUME%7E1/ADMINI%7E1/USTAWI%7E1/TEMP/moz-screenshot-1.jpg" alt="" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Artystka przez duże ART i sztuka przez duże SZ. I sztrokrotki przez duże Sz.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-7193542600333987850?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/7193542600333987850/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/05/strokrotki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7193542600333987850'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7193542600333987850'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/05/strokrotki.html' title='Strokrotki'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SDrFsP9dKMI/AAAAAAAAACY/GRu9OMS6Xh8/s72-c/P5235704.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-8968987251806519352</id><published>2008-05-18T13:00:00.000+02:00</published><updated>2008-05-18T13:06:34.206+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rysunki'/><title type='text'>"Voo doo"</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;Mówisz do mnie laleczko&lt;br /&gt;na imię mi Voo doo&lt;br /&gt;i jest mi z tobą dobrze&lt;br /&gt;i tylko czasem boli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko czasem nie mogę&lt;br /&gt;powiedzieć ci o wszystkim&lt;br /&gt;wbiłeś mi szpilkę w gardło&lt;br /&gt;dławię się własną śliną&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Laleczki nie muszą mówić&lt;br /&gt;zakłócać spokoju uszu&lt;br /&gt;wystarczy, że są i są&lt;br /&gt;piękne dają się zamknąć w dłoni&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko czasem nie mogę&lt;br /&gt;otworzyć szeroko oczu&lt;br /&gt;wbiłeś mi szpilkę w jedno z nich&lt;br /&gt;wstrzymuje potok łez&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Laleczki nie mogą płakać&lt;br /&gt;cokolwiek z nimi robisz&lt;br /&gt;uśmiechają się do ciebie&lt;br /&gt;i wiesz, że są szczęśliwe&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko czasem chce mi się&lt;br /&gt;uciec daleko od ciebie&lt;br /&gt;wbiłeś mi szpilkę w serce&lt;br /&gt;wykrwawia się, nie kocha&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Laleczka nie musi czuć&lt;br /&gt;wystarczy mieć ją przy sobie&lt;br /&gt;możesz przyszpilić ją do siebie&lt;br /&gt;póki jej śmierć was nie rozłączy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;by Marchwia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SDANirYEwPI/AAAAAAAAABI/3R_6RQHnhc8/s1600-h/wer1.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SDANirYEwPI/AAAAAAAAABI/3R_6RQHnhc8/s400/wer1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5201672459023335666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-8968987251806519352?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/8968987251806519352/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/05/voo-doo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/8968987251806519352'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/8968987251806519352'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/05/voo-doo.html' title='&quot;Voo doo&quot;'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SDANirYEwPI/AAAAAAAAABI/3R_6RQHnhc8/s72-c/wer1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-7358091575717219799</id><published>2008-05-14T22:37:00.000+02:00</published><updated>2008-05-14T22:40:28.952+02:00</updated><title type='text'>Zabrakło mi tak nie wiele.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SCtOMbYEwOI/AAAAAAAAABA/89qD5faBWRo/s1600-h/koniczyna.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SCtOMbYEwOI/AAAAAAAAABA/89qD5faBWRo/s400/koniczyna.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5200336170143498466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Trochę czasu, wytrwałości, systematyczności i wiary w sens tego, co robię.&lt;br /&gt;A teraz gonitwa na złamanie karku. Mało czasu. Dużo zaległości.&lt;br /&gt;Pozostaje&lt;span style="color: rgb(0, 153, 0); font-weight: bold;font-family:trebuchet ms;" &gt; NADZIEJA&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;/span&gt;, że jakoś to będzie. I musi wystarczyć trzylistna koniczyna. Czterolistne są jak na lekarstwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-7358091575717219799?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/7358091575717219799/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/05/zabrako-mi-tak-nie-wiele.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7358091575717219799'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7358091575717219799'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/05/zabrako-mi-tak-nie-wiele.html' title='Zabrakło mi tak nie wiele.'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SCtOMbYEwOI/AAAAAAAAABA/89qD5faBWRo/s72-c/koniczyna.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-7724599746539386940</id><published>2008-05-13T17:00:00.000+02:00</published><updated>2008-05-13T17:11:59.776+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='roślinki'/><title type='text'>Trzeba korzystać..</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;.. z każdej chwili uniesienia serca, choćby zaraz miało się ono skończyć. Nie trzymać samolubnie swojego szczęścia, tylko dzielić się. Macie robaczki :D korzystajcie z okazji, że nie marudzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: a może to po prsotu zajęcia z fitness? W zdrowym ciele zdrowy duch?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SCmuNLYEwNI/AAAAAAAAAA4/WUccrQPWw6o/s1600-h/ros.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SCmuNLYEwNI/AAAAAAAAAA4/WUccrQPWw6o/s400/ros.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5199878786191245522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 153, 0);"&gt;Jak dużo musi być siły&lt;br /&gt;samozaparcia&lt;br /&gt;i determinacji&lt;br /&gt;by wyjść do słońca&lt;br /&gt;kiedy jest się tak słabą&lt;br /&gt;i kruchą istotą.&lt;br /&gt;Jednak każdy dzień&lt;br /&gt;walki dodaje sił&lt;br /&gt;na następny dzień.&lt;br /&gt;Przewrotność natury.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-7724599746539386940?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/7724599746539386940/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/05/trzeba-korzysta.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7724599746539386940'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/7724599746539386940'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/05/trzeba-korzysta.html' title='Trzeba korzystać..'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SCmuNLYEwNI/AAAAAAAAAA4/WUccrQPWw6o/s72-c/ros.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-9130577885135507636</id><published>2008-05-12T19:54:00.000+02:00</published><updated>2008-05-13T17:00:13.223+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='roślinki'/><title type='text'>Bezowo zabził się bez bezowy</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Może to słońce, które ostatnio nas nie rozpieszczało swoim towarzystwem?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SCiKq7YEwKI/AAAAAAAAAAk/SI06FXux6dQ/s1600-h/be2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SCiKq7YEwKI/AAAAAAAAAAk/SI06FXux6dQ/s200/be2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5199558239897043106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt; Może to moja naiwność i fakt, że jestem uparta jak osioł i zawsze widzę to, co chcę zobaczyć, a zawsze chcę widzieć świat patrząc przez różowe okulary?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SCiKjbYEwJI/AAAAAAAAAAc/VS8ac4PXexg/s1600-h/bez.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SCiKjbYEwJI/AAAAAAAAAAc/VS8ac4PXexg/s200/bez.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5199558111048024210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;A może jestem zakochana? Zakochana pomimo wszystko... A może to tylko taki kaprys? Spróbuj zgadnąć :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SCiKbrYEwII/AAAAAAAAAAU/5G3cNnRYPLQ/s1600-h/bez1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SCiKbrYEwII/AAAAAAAAAAU/5G3cNnRYPLQ/s200/bez1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5199557977904038018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-9130577885135507636?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/9130577885135507636/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/05/bezowo-zabzi-si-bez-bezowy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/9130577885135507636'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/9130577885135507636'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/05/bezowo-zabzi-si-bez-bezowy.html' title='Bezowo zabził się bez bezowy'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_5gOCHladn2Y/SCiKq7YEwKI/AAAAAAAAAAk/SI06FXux6dQ/s72-c/be2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7884064602153358420.post-3875645844995908018</id><published>2008-05-11T14:37:00.000+02:00</published><updated>2008-05-11T14:38:40.590+02:00</updated><title type='text'>Pierwsza</title><content type='html'>odsłona już wkrótce.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7884064602153358420-3875645844995908018?l=marchwi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://marchwi.blogspot.com/feeds/3875645844995908018/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/05/pierwsza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/3875645844995908018'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7884064602153358420/posts/default/3875645844995908018'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://marchwi.blogspot.com/2008/05/pierwsza.html' title='Pierwsza'/><author><name>Marchew</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07000256277881799828</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_5gOCHladn2Y/StYf-pQj8CI/AAAAAAAAALQ/kS3K1gr77L0/S220/P8220163.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
